Baza Wiedzy

  • "Zadatek jest bezzwrotny."
  • Rozchorowałam się i nie mogę poprowadzić zajęć. Co teraz?
  • Uwaga! Nowy obowiązek szkół tańca! Czy wdrożyłeś już standardy ochrony małoletnich?
  • Czy chcąc prowadzić zajęcia taneczne w przedszkolu muszę spełniać jakieś szczególne wymagania?
  • Czy mogę dorabiać graniem/tańczeniem na ulicy?
  • Ogromny błąd, który możesz popełnić rozkręcając swój biznes!
  • Jak postanowienia umowne stają się klauzulami niedozwolonymi?
  • "Nie ponosimy odpowiedzialności za jakiekolwiek urazy i kontuzje powstałe w czasie zajęć."
  • Reklamacja obozu tanecznego - czego się spodziewać i jak reagować?
  • "Nie wykorzystałeś karnetu? Twoja strata!"
  • Działalność nierejestrowana - czy to dla mnie?
  • "Nie ponosimy odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni."
  • Odwoływanie zajęć na ostatnią chwilę - czy są legalne sposoby, żeby sobie z tym poradzić?
  • Czy zajęcia tylko dla dorosłych to dyskryminacja?
  • Jak zrekompensować odwołane zajęcia kursantom?
  • Czy odrabianie zajęć to przywilej?
  • Konkurencja "podkłada mi świnię" - co mogę zrobić?
  • Ktoś "obsmarował" moją szkołę tańca w internecie. Podejrzewam konkurencję. Czy tak można?
  • Kim jesteś w swojej firmie?
  • Czy mogę otworzyć studio tańca?
  • Jak wpisywać dane do umów?
  • Umowa czy regulamin - co wybrać?
  • Parafka czy podpis - jak skutecznie podpisywać umowy?
  • Czy warto robić przegląd papierologii?
  • Zakaz konkurencji w umowie z instruktorem
  • Czy w umowie z instruktorem powinien być zapis o przeniesieniu praw autorskich lub licencji?
  • 6 zasad każdej Polityki Prywatności
  • Jak ocenić czy odszkodowanie za kontuzję się należy?
  • Kursanci widmo - jak sobie z nimi radzić?
  • Odszkodowanie za kontuzję
  • Reklamacja zajęć tanecznych
  • Umowa zawierana na odległość
  • Ochrona praw autorskich
  • Płatności cykliczne za karnety
  • Pokaz taneczny - regulamin
  • Legalna fotorelacja z pokazu
  • Odpowiedzialność przy organizacji pokazu
  • Organizacja pokazu
  • 6 wymogów, które klauzula o zakazie konkurencji musi spełniać
  • Jak wybrać odpowiedniego człowieka do wsparcia Twojego biznesu?
  • 3 sposoby na legalne korzystanie z wizerunku
  • Organizacja wyjazdu
  • Czy franczyza to dobry pomysł na Twój biznes?
  • Jaką umowę wybrać przy prowadzeniu biznesu - umowę najmu czy dzierżawy?
  • Bon prezentowy się przeterminował - co teraz?
  • Daty ważności bonów prezentowych - jak to z nimi jest?
  • Jak stworzyć bony prezentowe?
  • Kurs instruktorski w opcji premium
  • Jak wystartować ze swoim kursem?
  • Jak zorganizować kurs na instruktora tańca?
  • Jak zostać instruktorem tańca?
  • Co jeszcze musisz wiedzieć o zakazie konkurencji?
  • Co warto wiedzieć o klauzulach antykonkurencyjnych?
  • O życiu i twórczości instruktorów - już na koniec
  • O życiu i twórczości instruktorów ciąg dalszy
  • O życiu i twórczości instruktorów
  • Co łączy wizerunek z RODO?
  • Co wspólnego ma prawo autorskie i wizerunek?
  • Wizerunek jako dobro osobiste
  • Wizerunek - czym jest, kto i jak może go chronić?
  • Czy klub sportowy to coś dla Ciebie?
  • Jak się chronić przed nieprzewidzianymi zdarzeniami?
  • Obowiązek udzielenia pierwszej pomocy
  • Odpowiedzialność za rzeczy pozostawione w szatni
  • Jaki jest Twój zakres odpowiedzialności wobec klienta?
  • Odpowiedzialność deliktowa w pytaniach i odpowiedziach
  • Odpowiedzialność odszkodowawcza w tańcu i sporcie
  • Obóz taneczny, sportowy – jak się za to zabrać?
  • Choreografia – czy da się ją ochronić przed kradzieżą?
  • Umowa zlecenie – 5 powodów, dla których podpisujesz ją z instruktorem
  • Umowa o dzieło – do czego ją stosować?
  • Umowa o pracę – do czego ją stosować?
  • Umowa o pracę, zlecenie, czy dzieło?
  • Checkboxy – stosować czy nie?
  • Opłata w przypadku rezygnacji z zajęć
  • Odpowiedzialność za używanie sprzętu
  • Klauzule niedozwolone, czyli właściwie co?
  • Na co komu regulamin?

"Zadatek jest bezzwrotny."

Karolina, właścicielka szkoły tańca Dance, ma problem, bo klienci zapisują się na zajęcia, zajmują miejsce w grupie, a potem nie opłacają karnetu i rezygnują. Karolina chciałaby się jakoś zabezpieczyć.

Czy bezzwrotny zadatek będzie dobrym rozwiązaniem?

Sprawdź, czy stosowanie bezzwrotnego zadatku jest legalne i nie popełniaj błędów!

Rozumiem Karolinę i próby zabezpieczania się przed niesłownymi klientami. Nie jest żadną nowością w branży fitness, tanecznej i w ogóle szeroko pojętej branży usługowej szukanie rozwiązań, żeby wychodzić na swoje i nie mieć pustych przebiegów.

W końcu dla przedsiębiorcy takiego jak Karolina rezerwacja miejsca w grupie, które potem nie przekłada się na udział klienta w kursie to podwójny problem: po pierwsze Karolina ma pustki w grupie, a po drugie musiała odmówić klientom, którzy być może uczestniczyliby w całym kursie, a być może drugi raz już nie przyjdą.

Dlatego Karolina właśnie pomyślała o bezzwrotnym zadatku. Jest to przecież dość powszechna praktyka w branży tanecznej.

Tylko czy jest to zgodne z prawem?

Zadatek to forma zabezpieczenia wykonania umowy. Ponieważ został przewidziany wprost w kodeksie cywilnym, to nie może być przecież niezgodny z prawem!

I rzeczywiście tak jest, bo zadatek w wersji z kodeksu cywilnego jest zupełnie ok.

Ale tylko taka wersja wprost przepisana z kodeksu jest ok. każda modyfikacja niesie za sobą ryzyko uznania postanowienia za klauzulę abuzywną.

Jeżeli Karolina zdecydowałaby się na modyfikację przepisu kodeksowego i zastosowanie w swoim regulaminie bezzwrotnego zadatku, to niestety takie postanowienie konsekwentnie uznawane jest przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za klauzulę abuzywną (np. w wyroku o sygnaturze XVII AmC 10986/12 czy XVII AmC 93/05).

W rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK postanowienia umowne dotyczące zatrzymywania zadatku czy zaliczki znajdują się m.in. pod numerami: 1440, 1557, 1250 czy 1249.

Czyli, bezzwrotnym zadatkom i bezzwrotnym zaliczkom w umowach z konsumentami mówimy NIE!

Pamiętaj, że stosując w swoim regulaminie klauzule abuzywne narażasz się na postępowanie przed UOKiK, postępowanie sądowe oraz nałożenie na Ciebie kary w wysokości do 10% obrotu osiągniętego przez Twoją szkołę w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary!

Rozchorowałam się i nie mogę poprowadzić zajęć. Co teraz?

Rozchorowałam się i nie mogę poprowadzić zajęć. Pani Mecenas, czy mogę przysłać zastępstwo?

To zależy.

Jeżeli Twoja umowa na to pozwala, to poinformuj właściciela / managera szkoły tańca o tym fakcie i zadbaj o kompetentną osobę, która poprowadzi za Ciebie zajęcia.

Pamiętaj jednak, że Twoja umowa może Ci tego wprost zabraniać i jest to zgodne z prawem!

Uwaga! Nowy obowiązek szkół tańca! Czy wdrożyłeś już standardy ochrony małoletnich?

Czy wiesz, że zgodnie z wprowadzoną w lutym tzw. ustawą Kamilka MASZ OBOWIĄZEK WDROŻYĆ w swoim studio (jeśli przychodzą na zajęcia dzieci i młodzież) tzw. STANDARDY OCHRONY MAŁOLETNICH?

Nie wiesz jak się do tego zabrać? Masz dosyć na swojej głowie, żeby zajmować się kolejną papierologią? Zgłoś się do nas po ofertę, a przygotujemy odpowiednie procedury i dopasujemy je do Twojej działalności!

Napisz do nas na kontakt@lawhall.pl!

Czy chcąc prowadzić zajęcia taneczne w przedszkolu muszę spełniać jakieś szczególne wymagania?

Zdecydowanie tak!

Poza uprawnieniami pedagogicznymi, będziesz musiała przedstawić informację z KRK, żer nie byłaś karana za przestępstwa opisane w rozdziale XIX i XXV Kodeksu karnego, w art. 189a i art. 207 Kodeksu karnego oraz za te opisane w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.

Czy mogę dorabiać graniem/tańczeniem na ulicy?

Możesz, ale nie zawsze możesz to robić zupełnie na spontanie.

Jeżeli planujesz dorabiać występami artystycznymi w miejscu publicznym, sprawdź przepisy obowiązujące w tym zakresie w Twoim mieście!

Ogromny błąd, który możesz popełnić rozkręcając swój biznes!

Kasia szyje i dzierga. Chce otworzyć swoją pracownię krawiecką ze sklepem internetowym i sprzedawać swoje produkty nie tylko „po znajomych”, ale na znacząco większą skalę.

Ale jak tu zacząć biznes, jeżeli nikt o niej nie słyszał? Przecież każdy w necie sprawdza opinie o danym usługodawcy, bo chce trafić jak najlepszą jakość.

Kasia więc wymyśliła – poprosi rodzinę i znajomych, żeby napisali jej dobre recenzje na jej stronie i wizytówce w googlu.

Dlaczego uważam, że Kasia popełnia WIELKI błąd?

Otóż od 1 stycznia 2023 r. (czyli już ponad rok) obowiązuje tzw. dyrektywa Omnibus. Być może coś już o niej słyszałeś, bo w zeszłym roku było o niej głośno. Wprowadziła ona szereg nowych zasad dotyczących praw konsumentów, które mają na celu sprawienie, żeby Twój klient – konsument był jeszcze lepiej chroniony.

Jednym z celów tego aktu prawnego jest zapewnienie konsumentom, aby publikowane w Internecie opinie o danym sprzedawcy pochodziły od osób, które rzeczywiście coś u niego kupiły lub korzystały z usług danego przedsiębiorcy.

Chodzi o to, żeby potencjalni klienci Kasi, korzystając z takich opinii dostawali rzetelne, realne pojęcie na temat tego, czy warto jej sklep i pracownię odwiedzić.

A jeżeli Kasia by na swojej stronie napisała, że opinie pochodzą od konsumentów, którzy naprawdę od niej coś kupili lub skorzystali z jej usług, a w rzeczywistości byliby to wciąż rodzina i znajomi?

Taki manewr, podobnie jak po prostu zamieszczanie opinii niepochodzących od „prawdziwych” klientów, uznawany jest za nieuczciwą praktykę rynkową.

Ok, a jeżeli, mimo wszystko, Kasia zdecyduje się na tę formę „reklamy”? Czy coś jej grozi za takie wsparcie na starcie?

O tym mówi Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów.

Jeżeli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) weźmie pod lupę biznes Kasi, to:

a. może stwierdzić, że jej „reklama” narusza zbiorowe interesy konsumentów i nakazać jej zaprzestanie jej stosowania,

b. dodatkowo do (a) Prezes UOKiK może nakazać Kasi publikację odpowiedniego oświadczenia lub samej decyzji,

c. Prezes UOKiK może nałożyć na Kasię karę pieniężną w wysokości do 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary.

Co może uratować Kasię przed karą?

Kasię uratować może tylko zaprzestanie stosowania procederu pozyskiwania opinii od nie-klientów.

Jak postanowienia umowne stają się klauzulami niedozwolonymi?

Czy każde postanowienie regulaminu, które nie podoba się Twojemu klientowi - konsumentowi, jest „z automatu” klauzulą niedozwoloną?

Czy powinieneś obawiać się roszczeń klienta względem Twojego regulaminu?

Pamiętaj, że Twój klient chroniony jest nie tylko przez kodeks cywilny, ale również przez ustawę o prawach konsumenta.

Klauzula umowna uznana za niedozwoloną, nie wiąże klienta – konsumenta. Mam nadzieję, że tę zasadę masz już bardzo dobrze przyswojoną!

A co jeśli Twój klient stwierdzi, że np. postanowienie regulaminu pozbawiające Twojego klienta możliwości złożenia reklamacji na wadliwie wykonaną usługę, jest klauzulą niedozwoloną? Czy taki klient może tak sobie po prostu stwierdzić, że każde takie postanowienie go nie obowiązuje i czegoś od Ciebie żądać?

No nie.

Szczęście w nieszczęściu – aby dany zapis został klauzulą niedozwoloną, jako taki musi być uznany przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). Sąd taki nie bada jednak konkretnej sprawy i konkretnej umowy. Zajmuje się on ogólnym i abstrakcyjnym badaniem wzorców umownych używanych w obrocie.

- Każda klauzula umowna uznana przez SOKiK za niedozwoloną, zostaje wpisana do Rejestru klauzul niedozwolonych.

- Aby sprawa przed SOKiK w ogóle się zaczęła, klient – konsument musi złożyć pozew.

"Nie ponosimy odpowiedzialności za jakiekolwiek urazy i kontuzje powstałe w czasie zajęć."

Anna kupiła miesięczny karnet open w klubie fitness „SPORT”. Podczas zajęć zumby skręciła nogę i efekcie musiała kupić ortezę, przejść serię prywatnych rehabilitacji, przez miesiąc dochodziła do siebie.

Gdy zwróciła się do klubu „SPORT” z roszczeniem o odszkodowanie, usłyszała, że przecież w regulaminie znajduje się zapis, zgodnie z którym „Klub SPORT nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek urazy czy kontuzje powstałe w czasie zajęć”.

Anna wróciła zawiedziona do domu. Czy słusznie nie dostała żadnego odszkodowania? Czy jest sens sprawę ciągnąć i np. iść do sądu?

Jeżeli chcesz się ustrzec przed klauzulami niedozwolonymi w swoim regulaminie, zaobserwuj nasz profil i uniknij błędów!

No właśnie, czy Anna słusznie zwróciła się do klubu „SPORT” z roszczeniem o odszkodowanie za kontuzję, jaką odniosła podczas zajęć?

W pierwszej kolejności muszę podkreślić, że podstawową zasadą odpowiedzialności odszkodowawczej jest wykazanie normalnego związku przyczynowo-skutkowego między szkodą (skręcona kostka i konsekwencje tej kontuzji), a zajęciami zumby.

Czyli, jeżeli Anna wykonywała wszystkie polecenia instruktora, rozgrzewała się i

stosowała się do wskazówek, a poziom zajęć był niedostosowany do możliwości grupy, to jej roszczenie wydaje się być na pierwszy rzut oka całkiem uzasadnione.

Jeżeli jednak Anna by się spóźniła na rozgrzewkę i mimo zalecenia instruktora, żeby samodzielnie się rozgrzała, tego nie zrobiła, zasadność roszczenia oraz wymiar ewentualnego odszkodowania będzie mocno ocenne.

Ogólnie, po zbadaniu normalnego ciągu przyczynowo-skutkowego, przeanalizowaniu wszystkich okoliczności sprawy, sąd (jeżeli sprawa zajdzie tak daleko) dokonuje oceny stopnia zawinienia i umyślności każdej ze stron oraz, stosownie do niego, orzeka o wysokości odszkodowania.

Odpowiadając więc na pytanie – tak, Anna słusznie zwróciła się do klubu „SPORT” z roszczeniem o odszkodowanie.

Ale zaraz!

Przecież klub miał zapis w regulaminie zwalniający go z odpowiedzialności za

szkody! To chyba jednak Anna nie miała racji…

Ależ miała!

A to dlatego, że postanowienie regulaminu wyłączające odpowiedzialność klubu za

szkodę klienta-konsumenta, stanowi klauzulę niedozwoloną (np. nr 1584 czy 4317 Rejestru prowadzonego przez UOKiK).

Sprawę takiego zapisu analizował np. Sąd Apelacyjny w Warszawie w 2012 roku (sygn. akt VI ACa 802/12). Zasada podkreślona przez Sąd w tym orzeczeniu jest prosta – jeżeli powodujesz szkodę, to masz ją naprawić. I koniec kropka.

Reklamacja obozu tanecznego - czego się spodziewać i jak reagować?

Anna zorganizowała obóz taneczny w ferie i coś poszło nie tak.

Uczestnicy obozu mieli być zakwaterowani w ośrodku położonym przy samym stoku z salą taneczną wewnątrz budynku, a tymczasem do stoku dojeżdżają pół godziny autokarem, a na salę taneczną muszą przechodzić do sąsiedniego ośrodka.

A może któryś z rodziców lub uczestników wyrażał swoje niezadowolenie?

Anna zorganizowała obóz taneczny i w czasie wyjazdu dostała telefon/ e-mail od rodzica, który skarżył się, ze dzieci miały mieć codziennie po 6 godzin zajęć, a tymczasem mają tylko po 4 godziny i to nie każdego dnia.

Jeżeli po feriach zimowych z Twoimi tancerzami masz obawę, że może wpłynąć do Ciebie jakaś reklamacja, sprawdź, ile czasu Twoi klienci mają na jej złożenie, czego mogą żądać i jak szybko reagować!

Obserwuj nasz profil i sprawdzaj, czy Twój biznes jest bezpieczny!

Ponieważ w przeważającej mierze, klientami Twojego obozu tanecznego są konsumenci - Twój obóz regulują ustawa o prawach konsumenta i kodeks cywilny, a jeżeli jesteś organizatorem turystyki – ważna jest też ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych.

Oferując klientom obóz, deklarujesz pewien jego przebieg: ilość noclegów i posiłków, standard zakwaterowania, ilość zajęć merytorycznych, dodatkowe atrakcje, jak basen, spa, kulig itd. Twoi klienci podpisując z Tobą umowę wyrażają chęć udziału właśnie w takim obozie, jaki wynika z oferty.

W związku z tym, jeżeli np. zamiast w hotelu 4* uczestników obozu zakwaterujesz w ośrodku wypoczynkowym w tzw. standardzie kolonijnym – nie ma się co dziwić, że będą niezadowoleni.

W końcu Ty jak idziesz na manicure hybrydowy, to też oczekujesz, że będziesz mieć opiłowane paznokcie, odpowiednio opracowane skórki i płytkę paznokcia, a także położony lakier hybrydowy. Jeżeli zamiast tego „dostaniesz” byle jaki manicure i zwykły lakier – będziesz mocno rozczarowana.

Wracając do obozu, to jeżeli nie sprostasz temu, co zaoferowałaś swoim klientom, musisz liczyć się z tym, że mogą pojawić się reklamacje.

Reklamacja, to forma wyrażenia przez klienta jego niezadowolenia z produktu, który u Ciebie zakupił. W Twoim wypadku jest to obóz taneczny.

Termin na złożenie reklamacji, to aż 2 lata! Wiem, że to bardzo dużo czasu. Jednak trzeba tu podkreślić, że czas działa na niekorzyść Twojego klienta, bo to on musi wykazać, na czym wada polegała.

Jeżeli jesteś organizatorem turystyki, to termin przedawnienia (=utraty skuteczności) żądania reklamacyjnego, to aż 3 lata!!! Jednak klient powinien w takim wypadku niezwłocznie zgłosić Ci wszelkie nieprawidłowości w organizacji obozu, abyś szybko mogła podjąć działania zaradcze.

Czego może żądać klient składający reklamację?

Przede wszystkim naprawienia niezgodności z umową, a jeżeli jest to niemożliwe – odszkodowania lub zadośćuczynienia (w przypadku imprezy turystycznej), bądź obniżenia ceny (w przypadku innego wyjazdu).

W każdym wypadku bardzo ważne jest to, żeby klient szybko (tj. w ciągu 14 dni) otrzymał odpowiedź na swoją reklamację, dlatego nie zwlekaj!

"Nie wykorzystałeś karnetu? Twoja strata!"

Anna kupiła w szkole tańca „Dance” karnet na miesiąc na 4 wejścia. Niestety po trzecich zajęciach zmieniła pracę i przeprowadziła się do innego miasta i nie mogła być na ostatnich zajęciach z karnetu.

Ania napisała maila do szkoły tańca z prośbą o zwrot pieniędzy za zajęcia, których już nie wykorzysta.

Marcin – właściciel szkoły tańca odmówił Annie i powołał się na zapisy swojego regulaminu, gdzie rzeczywiście zapisano, że niewykorzystane zajęcia przepadają wraz z upływem terminu ważności karnetu.

Czy tak można?

Przekonajmy się!

Chcesz wiedzieć, jakich zapisów regulaminu unikać?

Obserwuj mój profil i sprawdzaj razem ze mną!

No właśnie, czy Anna mogła zrezygnować z zajęć w szkole tańca „Dance” przed wykorzystaniem karnetu?

Oczywiście, że mogła. W sumie… jak się przeprowadziła do innego miasta, to dość logiczne, że nie przyjedzie specjalnie na ostatnie zajęcia, żeby wykorzystać karnet.

A czy Anna słusznie oczekiwała zwrotu pieniędzy za niewykorzystaną część karnetu?

To również całkiem rozsądne oczekiwanie, skoro wie, że już nie wykorzysta tego karnetu do końca.

Skoro to wszystko takie logiczne, to czy Marcin słusznie odmówił Annie zwrotu pieniędzy?

Zdaniem Marcina z pewnością słusznie.

Jednak inne zdanie na ten temat ma UOKiK!

Pewnie Cię zaskoczę, bo większość szkół tańca ma podobne zapisy, ale takie postanowienia regulaminów stanowią KLAUZULE NIEDOZWOLONE i są wpisane do rejestru klauzul abuzywnych prowadzonego przez UOKiK m.in. pod numerami 846 (sygn. akt XVII AmC 67/05), czy 972 (sygn. akt XVII AmC 21/05).

Gdy podobny zapis („W razie rozwiązania przez Klienta umowy z przyczyn niedotyczących Organizatora, Organizator nie jest zobowiązany do zwrotu pieniędzy za niewykorzystane Usługi”) analizował w 2012 r. UOKiK stosowanie tego postanowienia zostało uznane za bezprawne i stwierdzono zaniechanie stosowania tego postanowienia. Decyzją nr RŁO 57/2012 Prezes UOKiK nałożył również na szkołę tańca stosującą taki zapis karę w wysokości 8 197 złotych i obciążyć właściciela szkoły tańca kosztami postępowania.

Czyli w takim razie wychodzi na to, że Anna miała rację oczekując zwrotu opłaty za niewykorzystane zajęcia, a Marcin, stosując taki zapis w swoim regulaminie, naraża się na podobne postępowanie i konieczność zapłacenia kary za stosowanie klauzul abuzywnych.

Działalność nierejestrowana - czy to dla mnie?

Słyszysz hasło DZIAŁALNOŚĆ NIEREJESTROWANA i myślisz: „Przecież, to perpetuum mobile właśnie dla mnie! Chcę wykonywać swoją pracę, nie przejmować się formalnościami, typu wpis do CEIDG i do tego robić to wszystko legalnie. Wchodzę w to!”

Czy aby na pewno jest to takie perpetuum mobile? Czy każdy może teraz działać w ramach działalności nierejestrowanej?

Łap garść najważniejszych ciekawostek o takiej działalności i sprawdź, czy to rozwiązanie właśnie dla Ciebie!

Jeżeli podoba Ci się ten wpis, daj mi o tym znać!

Działalność nierejestrowana, a właściwie, to działalność nieewidencjonowana, to stosunkowo nowe rozwiązanie cieszące się rosnącą popularnością.

Dlaczego jest tak atrakcyjne?

🔸 Rozwiązanie jest skierowane do osób fizycznych, których przychód należny z prowadzonej w ten sposób działalności nie przekracza w żadnym miesiącu 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Przypomnę, że od 01.07.2023 r. wynosi ono 3 600 zł, a od 01.01.2024 r. do 30.06.2024 r. ma wynosić już 4 242 zł. Jest to więc, przynajmniej na tym etapie, dobre rozwiązanie dla początkujących przedsiębiorców, którzy dopiero rozkręcają swój biznes.

Czy na pewno? Sprawdźmy dalej!

🔸 Jeżeli chcesz rozpocząć działalność nierejestrowaną, to w okresie 60 miesięcy przed jej rozpoczęciem, nie możesz prowadzić innej działalności gospodarczej.

🔸 Twoja działalność musi mieć na celu zarabianie pieniędzy w trybie ciągłym. Nie jest to więc rozwiązanie dla osób, które sporadycznie łapią „joby”. Twoja działalność musi mieć charakter zorganizowany.

🔸 Do prowadzenia swojego biznesu nie potrzebujesz uzyskiwać koncesji, zezwoleń czy wpisów do rejestru działalności regulowanej. Jeżeli w ramach takiej działalności chcesz uczyć tańca, to nie potrzebujesz do tego uzyskiwać żadnych koncesji, zezwoleń czy wpisów do rejestru.

🔸 Wykonujesz działalność samodzielnie.

Czyli jednak może to zadziałać w Twoim przypadku!

Co daje działalność nierejestrowana?

- Brak wpisu do CEIDG

- Brak skomplikowanych formalności, jak uzyskanie numerów NIP, REGON, prowadzenie księgowości, płacenie zaliczek na podatki, płacenie obowiązkowych składek ZUS (co do zasady).

UWAGA!

🚨 Kontroluj limity miesięczne! Przekroczenie limitu = obowiązek uzupełnienia wpisu w CEIDG. Masz na to TYLKO 7 dni!

🚨 Gdy masz już gotowy pomysł na biznes, sprawdź, czy nie jest on objęty obowiązkowym VATem lub czy nie musisz prowadzić kasy fiskalnej.

🚨 Jeżeli w ramach tej działalności chcesz świadczyć usługi na rzecz innych podmiotów ® Twoja umowa może być uznana jednak za umowę zlecenie i objęta obowiązkiem zapłacenia zaliczek na podatek dochodowy oraz składek ZUS!

🚨 Jeżeli prowadzisz działalność w tej formie ® nie masz ubezpieczenia! W przypadku kontuzji pokryjesz koszty leczenia z własnej kieszeni!

"Nie ponosimy odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni."

Być może masz w swoim regulaminie zapis: „Za rzeczy pozostawione w szatni, Szkoła nie ponosi odpowiedzialności”.

A może kusi Cię, żeby właśnie takie coś wprowadzić i zdjąć sobie z głowy chociaż jeden problem?

Wiem, że jest to powszechna praktyka w szkołach tańca, klubach fitness, teatrach, centrach handlowych itd. i wiem, że większość klientów po prostu akceptuje ten fakt i mówi – trudno, najwyżej ukradną mi kurtkę / buty – takie życie.

Pamiętaj, ze jednak lepiej jest zapobiegać niż leczyć i dlatego na przykładzie pokażę Ci, dlaczego, niezależnie od tego, co napiszesz w regulaminie, odpowiadasz za rzeczy zostawione w szatni oraz, jakie konsekwencje może nieść ze sobą taki niewinny „myczek”.

Sprawdzaj z nami, co w prawie piszczy i zaobserwuj ten profil!

„Szkoła nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni” – to proste i piękne zdanie kusi chyba każdego przedsiębiorcę, który ma u siebie szatnię.

Bo przecież, jak napiszę taką kartkę przy szatni albo w regulaminie, to klient będzie wiedział, że zostawia w szatni rzeczy na własną odpowiedzialność.

A skoro klient to wie i zostawia w szatni rzeczy na własne ryzyko, to chyba wszystko jest ok, prawda?

Przykro mi to pisać, ale nie bardzo…

Taki zapis miał np. pewien aquapark.

W regulaminie wprost była informacja, że aquapark nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy zostawione w szatni. Konia z rzędem dla tego, kto umie wejść na basen, czy zajęcia fitness bez korzystania z szatni. Przecież gdzieś się trzeba przebrać, zmienić buty itd.

I właśnie dlatego szatnie w takich miejscach muszą być! Proste!

A co było dalej z kompleksem basenowym?

Sprawą zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i nałożył na właściciela (tutaj spółka) niebagatelną karę, bo aż 17 tysięcy złotych!!!

Dlaczego tak się stało?

Ponieważ, jak stwierdził to Prezes UOKiK, postanowienie takie narusza zbiorowe interesy konsumentów, a więc stanowi klauzulę abuzywną (niedozwoloną).

Dodam, że w podobnej sytuacji znajdowały się już szatnie w przychodniach, a nawet te w restauracjach!

To, że w regulaminie masz klauzulę abuzywną nie tylko naraża Cię na właśnie takie postępowanie przed UOKiK i nałożenie kary (całkiem sporej), ale dodatkowo, że jeżeli klientowi zginie z Twojej szatni kurtka, to i tak poniesiesz tego konsekwencje. Niezależnie od tego, co napiszesz w regulaminie!

Jakie to mogą być konsekwencje względem klienta?

Oczywiście chodzi o odszkodowanie.

Czy warto się w takim razie aż tak narażać – zostawiam Twojej ocenie.

Odwoływanie zajęć na ostatnią chwilę - czy są legalne sposoby, żeby sobie z tym poradzić?

Jestem gotowa założyć się – a co! że przynajmniej raz w Twojej karierze, jako instruktor lub uczestnik zajęć, zdarzyło Ci się zdecydować o odwołaniu zajęć lub zgłoszeniu nieobecności na ostatnią chwilę. Po prostu „dziś nie idę na zajęcia, bo…”

Oczywiście, nie mówię o sytuacjach losowych, jak wypadek, karambol na mieście, nagła choroba, ale o takim zwykłym „leniu”. Przecież każdy z nas go czasem ma!

Czy na wypadek takiego właśnie „lenia” można wprowadzić jakieś kary umowne lub z góry zastrzec, że nie oddasz klientowi kasy – „i co mi Pan zrobisz?”?

Niestety nie wszystkie rozwiązania szkół tańca są zgodne z przepisami, dlatego dzisiaj powiem Ci co zrobić, żeby nie narażać się na spory z klientami!

Zaobserwuj mój profil i bądź na bieżąco z prawem w swoim biznesie!

Czy można zastrzec w regulaminie jakiś czas na zgłaszanie nieobecności?

Czy można klientowi, który odwołał zajęcia w ostatniej chwili nie oddać kasy za te zajęcia?

A może można nałożyć klientowi kary za takie akcje?

Już spieszę z odpowiedzią!

Oczywiście, że możesz w regulaminie zastrzec jakiś czas na zgłoszenie nieobecności lub odwołanie zajęć! To w pełni legalne. Dajesz dzięki temu swojemu klientowi czas na bezkosztowe poleniuchowanie lub załatwienie w czasie zajęć czegoś szczególnie istotnego. Często jest to 24 godziny przed rozpoczęciem zajęć. I ma to sens, bo jest to takie wyprzedzenie, że instruktor coś sobie również może w tym czasie zaplanować.

A co, jeśli klient odwoła zajęcia później niż na 24 godziny przez rozpoczęciem zajęć?

Najchętniej wszyscy po prostu by klienta kasowali za całe zajęcia, na których go nie było i tyle. Tylko, że to rozwiązanie jest nie do końca zgodne z prawem i może być uznane za KLAUZULĘ NIEDOZWOLONĄ!

Co w takim razie możesz takiemu niepokornemu klientowi zrobić?

Możesz zastrzec, że jeśli klient odwoła zajęcia lub zgłosi nieobecność po wyznaczonym przez Ciebie czasie, będzie musiał pokryć szkodę, jaką ponosisz przez jego nieobecność. Taką szkodą może być np. mobilizacja instruktora, który przesiedzi godzinę zajęć patrząc w sufit, koszt zajęcia sali lub wynagrodzenie dla osoby z recepcji, która musiała dłużej zostać w pracy.

Oczywiście to tylko przykłady. Ważne, by Twoja szkoda była REALNA i MOŻLIWA DO UDOWODNIENIA.

Jeżeli, po odliczeniu Twojej szkody, z opłaty za dane zajęcia coś zostanie, to zwracasz tę kasę klientowi.

A co z karami? Może tak można mobilizować klientów?

No niestety nie.

Jeżeli Twój klient jest konsumentem lub przedsiębiorcą o cechach konsumenta, trzymaj się od kar z daleka! Po prostu.

Oczywiście, Twój regulamin, to Twoje królestwo i zasadniczo możesz zrobić z nim, co tylko zechcesz. Jednak jesteś tutaj z jakiegoś powodu, więc po prostu przestrzegam Cię przed pewnymi, typowymi, popularnymi rozwiązaniami, które mogą Cię wpakować na niezłą minę.

Czy zajęcia tylko dla dorosłych to dyskryminacja?

Hotele „tylko dla dorosłych” budzą bardzo duże emocje. Jedni mówią, że właściciel ma pełne prawo decydować, kogo chce u siebie gościć. Inni, że to dyskryminacja rodzin i dzieci.

A jak jest z zajęciami fitness albo tanecznymi? Można zastrzec, że są tylko dla dorosłych?

Oczywiście, że można, a czasem, to nawet trzeba.

Jesteś przedsiębiorcą, masz pełną swobodę kształtowania swojej oferty i jej grupy docelowej.

Jesteś profesjonalistą, wiesz, że są ćwiczenia, które przeznaczone są tylko dla dorosłych.

Chcesz być na bieżąco z ciekawostkami prawnymi dotyczącymi Twojego biznesu?

Obserwuj nasz profil!

No waśnie, czy zajęcia „tylko dla dorosłych”, to dyskryminacja dzieci?

Definicji dyskryminacji jest co najmniej kilka, ale zasadniczo chodzi w nich o to, że dyskryminacja, to nierówne traktowanie „kogoś” poprzez ograniczanie mu dostępu do pewnych dóbr lub przywilejów, bazując jedynie na uprzedzeniach, stereotypach i irracjonalnych poglądach oraz przesądach na temat tego „kogoś”.

Czy więc stworzenie zajęć lub całej szkoły / studio przeznaczonych „tylko dla dorosłych”, to dyskryminacja?

Zastanówmy się…

przecież zajęcia „tylko dla dorosłych” tworzy się z określonych powodów, np.:

🔸 tematyka zajęć jest nieodpowiednia dla dzieci, np. zajęcia „high heels sexy dance”,

🔸 ćwiczenia wykonywane podczas zajęć są nieodpowiednie dla młodego, jeszcze kształtującego się organizmu,

🔸 tempo zajęć, ilość kroków, konieczność skoordynowania wielu ruchów, to po prostu za dużo dla młodego człowieka, który powinien mieć więcej czasu na przyswojenie materiału i, który dopiero zaczyna ogarniać swoje ciało,

🔸 instruktor, który prowadzi zajęcia nie ma przygotowania do pracy z dziećmi.

To oczywiście tylko kilka przykładów uzasadniających, że dane zajęcia lub całe studio możesz dedykować wyłącznie dorosłym i nikt nie powinien posądzać Cię o dyskryminację dzieci. Masz bowiem racjonalne, a w niektórych wypadkach wręcz naukowe i metodologiczne podstawy do tego!

A jeśli byśmy odwrócili sytuację – czy dorośli poczuliby się dyskryminowani za to, że nie mogą uczestniczyć w zajęciach np. dla przedszkolaków?

No chyba nie.

W tę stronę jest pełna akceptacja, że tak jest.

Jak zrekompensować odwołane zajęcia kursantom?

A co z zajęciami, które Ty odwołujesz? Odrabiać czy nie odrabiać?

Tutaj rozwiązanie jest chyba bardziej oczywiste i najczęściej wybieracie odrabianie takich zajęć. Pamiętaj, że w tym wypadku to Ty, jako właściciel ponosisz odpowiedzialność za to, że zajęcia się nie odbyły.

W związku z tym możesz wypłacić klientom ekwiwalent pieniężny, obniżyć cenę następnego karnetu, przedłużyć karnet, zaproponować odrabianie całej grupie w innym terminie lub umożliwić odpracowanie zajęć z inną grupą – masz kilka opcji do wyboru:

🔸 wypłacenie ekwiwalentu pieniężnego za zajęcia, które się z Twojej winy nie odbyły,

🔸 obniżenie ceny następnego karnetu o ilość zajęć odwołanych,

🔸 przedłużenie ważności karnetu o ilość zajęć, które odwołałeś,

🔸 znalezienie nowego terminu zajęć i odrobienie ich przez grupę,

🔸 umożliwienie odpracowania zajęć z inną grupą.

Czy odrabianie zajęć to przywilej?

Zapisy regulaminów o odrabianiu zajęć czy nieobecności, wcale nie należą do rzadkości.

I całkiem słusznie!

Jeżeli pozbawisz swojego klienta otrzymania ekwiwalentu za zajęcia, na których nie był obecny lub za zajęcia, które się nie odbyły, nie tylko nie jesteś fair, ale też narażasz się na konsekwencje prawne! Postanowienie takie, stanowi KLAUZULĘ ABUZYWNĄ! A stosowanie klauzul abuzywnych oznacza, że tak naprawdę nie wiążą one Twoich klientów!

Czy pozwalasz swoim klientom na odrabianie nieobecności?

Daj znać w komentarzu!

Spotkałam się ostatnio na zajęciach ze stwierdzeniem, że „możliwość odrabiania zajęć jest moją dobrą wolą” i, że „nie wszędzie można odrabiać nieobecności”.

Czy tak rzeczywiście jest?

TAK. Rzeczywiście umożliwienie odrabiania zajęć nie jest standardem ani wymogiem, a w sumie szkoda. I to szkoda dla obu stron.

Możliwość odrabiania zajęć, to dla Klienta dobra opcja, żeby nie tracić już opłaconego karnetu. Dodatkowo, często w ramach odrabiania, ma on możliwość spróbowania innych zajęć z Twojej oferty, sprawdzenia innego instruktora, poćwiczenia na innym poziomie zaawansowania i, najzwyczajniej w świecie, poznania nowych ludzi!

Dla Ciebie jest to również fajne rozwiązanie, bo Klient, który przyjdzie na odrabianie, nie będzie domagał się zwrotu kasy za zajęcia, na których był nieobecny! A zwrotu takiego może się domagać, bo jest konsumentem i zapewnia mu to prawo.

No fajnie, fajnie, ale czy zawsze musisz godzić się na odrabianie? Czy każdego klienta musisz „głaskać po główce” i zapraszać na inne zajęcia?

Oczywiście, że masz pełne prawo postawić granice.

Może być to np. tylko jedno odrabianie w miesiącu lub konieczność odpracowania zajęć w tym samym miesiącu, w którym klient był nieobecny.

Możesz również postanowić, że z opcji odrabiania będą mogli skorzystać klienci, którzy np. na 2 godziny przed zajęciami, zgłosili swoją nieobecność.

Ważne, żeby ograniczenia, które narzucisz były rozsądne i możliwe do spełnienia.

Konkurencja "podkłada mi świnię" - co mogę zrobić?

Jeżeli spotkałeś się już z zagrywkami konkurencji poniżej pasa – wiedz, że nie jesteś bezbronny!

Jeżeli prowadzisz swój biznes na niewielkim rynku, który nie pomieści zbytniej konkurencji i dlatego obawiasz się, że możesz kiedyś paść ofiarą czynu nieuczciwej konkurencji – również sprawdź, jak możesz reagować!

Pamiętaj, że nie musisz godzić się na całe zło, które Cię spotyka!

Pierwszy krok, to oczywiście pisemne wezwanie.

Drugi krok – założenie sprawy w sądzie.

Czego żądać?

1) zaniechania niedozwolonych działań;

2) usunięcia skutków niedozwolonych działań;

3) złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie;

4) naprawienia wyrządzonej szkody, na zasadach ogólnych;

5) wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, na zasadach ogólnych;

6) wpłacenia/ zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego - jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.

Ktoś "obsmarował" moją szkołę tańca w internecie. Podejrzewam konkurencję. Czy tak można?

Zachowanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, które narusza Twój (czyli przedsiębiorcy) interes, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Czyny takie opisane są w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Wśród takich czynów, można wymienić np.:

🔸 niszczenie Twojej renomy pozytywnego odbierania Ciebie przez klientów (co przekłada się na spadek liczby obecnych i potencjalnych klientów),

🔸 „podbieranie” klientów,

🔸 korzystanie z tego, co dajesz: Twojej marki, Twojego logo czy wizerunku dla wypromowania konkurencyjnej działalności,

🔸 podszywanie się pod Twoją szkołę,

🔸 utrudnianie Tobie prowadzenia działalności.

Nie jest jednak tak, że teraz każde „krzywe spojrzenie” Twojej konkurencji, będzie już stanowiło czyn nieuczciwej konkurencji! Sam fakt, że na zawodach właściciel sąsiedniej szkoły tańca się z Tobą nie przywita, nie będzie jeszcze działaniem podlegającym ochronie.

Aby ustawa Cię chroniła, musi zaistnieć jeszcze jeden ważny czynnik, a mianowicie – naruszenie lub zagrożenie interesowi Twojego przedsiębiorstwa.

I oba warunki muszą być spełnione łącznie.

Czyli np. samo oferowanie przez Twoją konkurencję cen niższych, niż obowiązujące u Ciebie – nie stanowi jeszcze czynu nieuczciwej konkurencji. Jeżeli jednak połączone zostanie z wypisywaniem na Twój temat nieprawdziwych i niepochlebnych opinii sugerujących klientom przejście do konkurencji, jest to już materiał do analizy i ewentualnego podjęcia bardziej zdecydowanych kroków.

Kim jesteś w swojej firmie?

Gdy po jednaj stronie umowy jest przedsiębiorca, ważne jest, by był właściwie reprezentowany.

Dyrektor? Kierownik? Prezes? Prokurent? Pełnomocnik? Kto jest kim w Twojej firmie?

Myślę, że może Ci pomóc szybka ściągawka z nazw osób reprezentujących przedsiębiorców.

DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA:

🔸 Właściciel - to Ty, jeżeli podpisujesz umowę,

🔸 Prokurent – pełnomocnik wpisany do CEIDG,

🔸 Pełnomocnik / Dyrektor / Kierownik / Manager – upoważniona przez Ciebie osoba (pamiętaj, że musi mieć ona WAŻNE i ODZPOWIEDNIE pełnomocnictwo!!!)

SPÓŁKA CYWILNA:

🔸 Wspólnik / Wspólnicy – w zależności, jaki sposób reprezentacji macie w umowie spółki lub czy jeden ze wspólników ma pełnomocnictwa od reszty,

🔸 Prokurent – pełnomocnik wpisany do CEIDG,

🔸 Pełnomocnik / Dyrektor / Kierownik / Manager – upoważniona przez Ciebie osoba (pamiętaj, że musi mieć ona WAŻNE i ODZPOWIEDNIE pełnomocnictwo!!!)

SPÓŁKA INNA NIŻ CYWILNA:

🔸 Wspólnik – w spółce jawnej, komandytowej

🔸 Partner – w spółce partnerskiej

🔸 Prezes / Wiceprezes / Członek Zarządu – w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjnej, czasami w partnerskiej

🔸 Prokurent – pełnomocnik wpisany do KRS

🔸 Pełnomocnik / Dyrektor / Kierownik / Manager – upoważniona przez Ciebie osoba (pamiętaj, że musi mieć ona WAŻNE i ODZPOWIEDNIE pełnomocnictwo!!!)

Jeżeli nie masz pewności – sprawdź, jaki sposób reprezentacji masz wpisany w KRS!

Czy mogę otworzyć studio tańca?

Oczywiście, że tak! Ani działalność fitness, ani taneczna nie wymagają szczególnych licencji, pozwoleń czy uprawnień zawodowych, aby je z powodzeniem prowadzić. Oczywiście dobrze jest mieć wiedzę albo kadrę, która tą wiedzę ma, ale nie jest to mus.

Biorąc się za biznes związany ze sportem, aktywnością fizyczną, pamiętaj jednak, że będzie na Tobie, jako na właścicielu studia spoczywać odpowiedzialność za jakość świadczonych usług.

Jak wpisywać dane do umów?

Z tymi danymi stron w umowie, sprawa jest dość prosta:

🔸 Dla osób fizycznych (Twoi klienci – konsumenci):

imię, nazwisko, adres zamieszkania, numer PESEL, ewentualnie numer dowodu osobistego, czyli Anna Nowak, ul. Miła 2/5, 00-120 Warszawa, PESEL 88020312345

DODATKOWO: adres e-mail, telefon kontaktowy i, jeżeli jest to rodzic zapisujący dziecko na zajęcia – dane tego dziecka (zgodnie z powyższym schematem)

🔸 Dla osób prowadzących działalność gospodarczą (np. Ty):

imię i nazwisko, nazwę Twojej firmy, adres jej siedziby, numer NIP i REGON, czyli Jan Kowalski prowadzący działalność gospodarczą pod firmą Dance, Dance Jan Kowalski z siedzibą w Warszawie (02-890), ul. Nowa 3/ 6, wpisaną do CEIDG, posiadającą numer NIP 9876543210 i REGON 123456789

DODATKOWO: adres e-mail, telefon kontaktowy, ewentualnie adres do korespondencji, jeżeli jest inny niż siedziby

🔸 Dla spółki cywilnej:

dane każdego wspólnika jak wyżej i dane spółki cywilnej (jej nazwę i numer NIP)

DODATKOWO: adres e-mail, telefon kontaktowy, ewentualnie adres do korespondencji, jeżeli jest inny niż siedziby

🔸 Dla spółki innej niż cywilna:

nazwa spółki, adres jej siedziby, dane rejestrowe (czyli w którym sądzie i wydziale spółka jest zarejestrowana, jaki ma numer KRS, NIP i REGON)

DODATKOWO: adres e-mail, telefon kontaktowy, ewentualnie adres do korespondencji, jeżeli jest inny niż siedziby.

Umowa czy regulamin - co wybrać?

Zarówno w regulaminie jak i w umowie chodzi przecież o to, żeby ustalić z klientem zasady współpracy. W jednym w i drugim dokumencie określasz, jakie prawa i obowiązki masz Ty, a jakie ma Twój klient.

Różnica jest taka, że:

🔸 Regulamin, to takie warunki ogólne umowy. Takie same dla wszystkich. Musisz do niego stworzyć dodatkową krótką umowę albo formularz zamówienia (może być też online), dzięki któremu Twój klient będzie mógł zakupić konkretny karnet, konkretny kurs lub lekcję indywidualną. Wiadomo – regulamin musi sobie wisieć w widocznym miejscu na stronie Twojej szkoły i najlepiej, żeby był również dostępny w formie papierowej gdzieś w pobliżu recepcji.

🔸 Umowa może natomiast przybierać różne formy.

a. Może być oczywiście taką wersją regulaminu, tylko za każdym razem uzupełnianą i podpisywaną przez Ciebie i klienta. Wtedy wpisujesz dane klienta oraz to, co od Ciebie kupuje. Jeden podpisany egzemplarz zachowujesz w swoim archiwum, drugi – dajesz klientowi.

b. Może być to też umową, w której z każdym klientem ustalasz dedykowane dla niego zasady, np. terminy płatności, przedmiot umowy, długość lekcji, dodatkowe prawa i obowiązki każdej strony. Oczywiście znów – jeden egzemplarz takiej umowy zachowujesz w swoim archiwum, drugi – dajesz klientowi.

Parafka czy podpis - jak skutecznie podpisywać umowy?

Temat zawierania umów to coś, co wraca do mnie jak bumerang. W sumie nie ma się czemu dziwić – ja jestem prawnikiem, specem w dziedzinie umów, Ty jesteś przedsiębiorcą prowadzącym szkołę tańca, klub fitness i najzwyczajniej w świecie masz inne rzeczy na głowie.

Jak więc podpisywać umowy, żeby były ważne i dla Ciebie bezpieczne? Czy parafować każdą stronę? Czy podpisywać się tylko na końcu? Czy podpis powinien być czytelny czy parafka na końcu wystarczy?

Treść umowy to jedno, ale drugie to podpis, który daje przecież pewność, że to, na co się umawiasz, będzie mogło być egzekwowane.

Zacznijmy od początku, czyli różnicy między podpisem a parafką.

Podpis – to znak graficzny związany z nazwiskiem danej osoby, umożliwiający identyfikację tej osoby.

Parafka – znak graficzny, specyficzny dla danej osoby, mogą być to inicjały, pierwsze litery imienia lub nazwiska, możemy ją nazwać też podpisem nieczytelnym.

O ile podpis jest pojęciem prawnie zdefiniowanym, o tyle parafka już nie.

Jak podpisywać umowy, żeby były dla Ciebie bezpieczne?

Najlepiej czytelnym podpisem, żebyś w razie sporu mógł udowodnić klientowi, że zawarł z Tobą umowę o określonej treści. Wszelkiego rodzaju nieczytelne kombinacje liter, znaków i linii stanowią dla Ciebie potencjalny problem dowodowy.

Czy parafować każdą stronę?

Jest to dobra praktyka, bo „zabezpiecza” obie strony przed ewentualnymi, niekontrolowanymi modyfikacjami i podmiankami stron umowy. Pominięcie tego elementu, nie wpłynie jednak na ważność umowy, także pozostawiam to do Twojej decyzji.

Czy warto robić przegląd papierologii?

Czy robić przegląd papierologii Twojej szkoły?

Moja odpowiedź jest prosta i chyba Cię to nie zdziwi – TAK, warto co jakiś czas się za to zabrać.

🔸 Po pierwsze, warto to robić, bo Twój biznes się rozwija i być może rozwiązania czy funkcjonalności Twojej strony WWW już dawno są nieaktualne. Dlatego też zachęcam Cię, żebyś co jakiś czas KRYTYCZNIE przeczytał swój regulamin i zastanowił się czy nie wprowadziłeś do oferty nowych usług, które warto opisać. Sprawdź również politykę prywatności i klauzule informacyjne pod kątem tego, czy nie zacząłeś zbierać i przetwarzać danych osobowych Twoich klientów w „nowy” sposób – może np. wprowadziłeś w ostatnim roku newsletter i warto o tym kilka zdań napisać.

🔸 Po drugie, sprawdź co jakiś czas pozostałe umowy, które masz pozawierane, np. na telefony, Internet, ochronę, system do zapisów czy płatności cyklicznych. Może któreś z nich już nie są Ci potrzebne, generują niepotrzebne koszty i możesz je wypowiedzieć? Pamiętaj jednak, że praktycznie każda umowa przewiduje jakiś okres jej wypowiedzenia i może się okazać, że musisz np. za telefon płacić jeszcze przez trzy miesiące.

🔸 Po trzecie, prawo w naszym kraju zmienia się dość dynamicznie. Może weszła jakaś zmiana, którą musisz wprowadzić do swojego regulaminu (jak niedawne zmiany w prawie konsumentów) lub pewne procedury już nie obowiązują i można je wykreślić (jak te związane z COVID i zagrożeniem epidemiologicznym, które już przecież nie mają zastosowania).

🔸 Po czwarte, mam nadzieję, że śledzisz ten profil i poszerzasz swoją wiedzę prawniczą. Może któryś z moich wpisów idealnie wpasował się w problemy, z którymi stykasz się w swojej szkole na co dzień. Szczególnie tu pragnę zwrócić Twoją uwagę na klauzule abuzywne, do których co jakiś czas wracam.

Czy możesz takiego przeglądu dokonać samodzielnie?

Ależ oczywiście! Wierzę, że dasz sobie z tym radę.

Jeżeli jednak nie masz chęci lub czasu na taką dłubaninę lub masz problem, z którym nie umiesz sobie samodzielnie poradzić – odezwij się do mnie, opisz w czym rzecz, a ja zajmę się resztą – coś Ci zaproponuję, przygotuję ofertę i razem to ogarniemy.

Zakaz konkurencji w umowie z instruktorem

Czy w umowie z instruktorem mogę zawrzeć zakaz działalności konkurencyjnej? A jeśli tak, to jakie zasady mnie obowiązują?

Możesz. Inną sprawą jest reakcja instruktorów na takie zapisy. Zapis taki może zabraniać instruktorowi podejmowanie działalności konkurencyjnej w określonym promieniu od Twojej szkoły tańca lub podejmowanie takiej działalności konkurencyjnej przez określony czas.

Ma to szczególnie sens, jeżeli Twój pomysł na prowadzenie szkoły jest nowatorski, szczególny, nietypowy.

PAMIĘTAJ! że w przypadku zakazu konkurencji zawartego w umowie o pracę, należy się Twojemu instruktorowi ekwiwalent pieniężny.

Czy w umowie z instruktorem powinien być zapis o przeniesieniu praw autorskich lub licencji?

Zapis o prawach autorskich (ich przeniesieniu lub udzieleniu licencji) powinien znaleźć się w takiej umowie, w wyniku której powstaje dzieło. Taniec uważany jest za sztukę, jednak nie wystarczą same ruchy, aby taniec był chroniony. By uznać dany taniec/ choreografię za dzieło i chronić je na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, musi się on wyróżniać się indywidualnością i oryginalnością.

Czyli nie ma sensu w umowie z instruktorem, na podstawie której ma on TYLKO prowadzić zajęcia, zawierać postanowień z zakresu praw autorskich. W każdym innym przypadku – musisz przeanalizować, jakie zadanie ma Twój instruktor.

6 zasad każdej Polityki Prywatności

RODO, to temat, który rozgrzewał nas do czerwoności w 2018 roku. Dziś RODO jest już znanym hasłem. Ale czy na pewno?

Chciałam Ci opowiedzieć trochę o dokumencie nazywanym Polityką Prywatności. Jak przeglądam na strona internetowych właśnie te dokumenty, widzę różne kwiatki – od lakonicznych polityk, typu chronimy Twoje dane osobowe i tyle, aż do bardzo, bardzo rozbudowanych, zawiłych , których (szczerze mówiąc) pewnie nikt w całości nie czyta.

Polityka Prywatności ma przede wszystkim spełniać obowiązek informacyjny względem osób, których dane zbierasz. A praktycznie na każdej stronie jakieś dane osobowe są zbierane. Chodzi tu o formularze kontaktowe, sklepy internetowe z produktami, platformy do nabywania karnetów online, rezerwacji sali czy newslettera. Do każdej z tych funkcjonalności musisz przecież od potencjalnego klienta dostać jego imię, nazwisko, numer telefonu czy maila. I to wystarczy do powstania po Twojej stronie obowiązku informacyjnego.

Gdyby nie Polityka Prywatności, w każdym takim miejscu musiałbyś zamieszczać oddzielną klauzulę spełniającą właśnie ten obowiązek! Wyobrażasz to sobie? Bo ja nie.

Dlatego ludzie wymyślili Politykę Prywatności, żeby zbiorczo potraktować temat i kompleksowo załatwić sprawę.

Jak napisać taką politykę?

1. Pisz ją w sposób zrozumiały. Nie warto silić się na mądrze brzmiące, wielokrotnie złożone zdania. Sam unijny prawodawca mówi, że informacje RODO mają być zwięzłe, przejrzyste, zrozumiałe i w łatwo dostępnej formie (również językowej).

2. Wytyczne co do poszczególnych punktów znajdziesz w art. 13 tzw. Rozporządzenia RODO.

3. Zastanów się nad wszystkimi funkcjonalnościami swoje strony www i formularzami, które wypełniają uczestnicy Twoich zajęć i takie sposoby gromadzenia i przetwarzania danych osobowych opisz w Polityce.

4. Opisz, czy podanie danych osobowych jest konieczne do zawarcia z Tobą umowy.

5. Podaj przez jak długi czas będziesz zgromadzone dane przetwarzać.

6. Pamiętaj! że Twój klient może zgodę na przetwarzanie danych osobowych cofnąć.

Jak ocenić czy odszkodowanie za kontuzję się należy?

Chciałabym, żeby kwestia oceniania roszczeń o odszkodowanie była wyjaśniona dość kompleksowo. Jest to zdecydowanie taki obszar Twojej działalności, który generuje bardzo dużo stresu.

Oczywiście chodzi mi dziś o sytuację, w której nie masz odpowiedniego ubezpieczenia OC z tytułu prowadzonej działalności lub z jakiegoś powodu nie chcesz z tego skorzystać.

Na co zatem zwrócić uwagę oceniając roszczenie o odszkodowanie?

1. Za co ma być zapłacone odszkodowanie?

Odszkodowanie należy się za uszczerbek na zdrowiu uczestnika zajęć (już poniesiony lub przyszły).

2. Jak wysokie może być odszkodowanie?

Nie ma na to jednego wzoru matematycznego, bo jest to kwestia ocenna. Wysokość odszkodowania zależy przede wszystkim od rozmiaru szkody, gdzie ta szkoda (= kontuzja) stanowi górną granicę Twojej odpowiedzialności.

3. Jak określić rozmiar szkody?

Rozmiar szkody bierze się z normalnych następstw określonego zachowania uczestnika zajęć / instruktora / szkoły tańca. Czyli bierze się pod uwagę całokształt okoliczności konkretnego wypadku w taki sposób, aby z jednej strony nie było to krzywdzące dla uczestnika, a z drugiej strony nie prowadziło do uzyskania odszkodowania o wartości przewyższającej poniesioną szkodę.

4. Czy poszkodowany uczestnik zajęć jest bez winy?

To jest niezwykle ważne pytanie, które musisz sobie zadać. Musisz więc przeanalizować całe zdarzenie, aby ustalić normalny ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowy. Jest to taki ciąg zdarzeń, który w przypadku przeciętnego uczestnika zajęć, jego normalnego zachowania i przeciętnego instruktora prowadzi do konkretnego skutku. Jeżeli kontuzjowany zachował się w danej sytuacji obiektywnie nieprawidłowo, to właśnie jest to jego „przyczynienie”, które zaburza normalny ciąg przyczynowo- skutkowy.

Zła wiadomość – nawet przejście przez roszczenie odszkodowawcze według tych wskazówek, nie gwarantuje, że sprawa nie trafi do sądu.

Jeżeli masz wątpliwości, zawsze możesz udać się do profesjonalisty (adwokata lub radcy prawnego) po jednorazową poradę prawną. Oczywiście ja również z chęcią Ci pomogę.

Kursanci widmo - jak sobie z nimi radzić?

Znikający uczestnicy, uczestnicy „widmo” i uczestnicy o zmiennych pomysłach na życie, to zmora chyba każdego instruktora i każdej szkoły tańca.

Pierwsi – nagle przestają chodzić, nie dają znać, że rezygnują z zajęć, a po dłuższych próbach kontaktu oznajmiają, ze już nie będą chodzić na Twoje zajęcia,

Drudzy – po prostu zapadają się pod ziemię (czasem nawet wciąż płacą za zajęcia), blokują miejsce w grupie, nie uczestniczą w zajęciach i nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś się pojawią.

Trzeci – zapisują się np. na dwumiesięczny kurs, a po 3 zajęciach stwierdzają, że zmienił im się pomysł na życie i chcą zrezygnować.

Jak się przed nimi zabezpieczyć?

Powiesz pewnie: kary, odsetki i pobieranie bezzwrotnych wpisowych.

A ja Ci na to, że nie tędy droga! Niestety wprowadzając tak radykalne rozwiązania łatwo naciąć się na klauzule niedozwolone, przed którymi już tyle razy Cię ostrzegałam!!!

Kary za rezygnację z zajęć - nie polecam Jeżeli już, można, choć bardzo ostrożnie, pokombinować z zastrzeżeniem odpowiedniego okresu wypowiedzenia.

Bezzwrotne wpisowe, żeby np. zarezerwować sobie miejsce w grupie czy zapewnić pierwszeństwo zapisów na wydarzenie/ warsztaty - również mówimy mu nie! Twój klient musi mieć możliwość otrzymania zwrotu wpłaconych pieniędzy, jeżeli chociażby rezygnuje z zajęć z przyczyn leżących po stronie Twojej szkoły (np. w trakcie roku rozwiązana zostaje grupa bachaty i wszyscy uczestnicy z automatu zostają przeniesieni na salsę)

Odsetki za opóźnienie w płatnościach - zasadniczo mówię im tak, ale nie szalej z ich wysokością. Najbezpieczniej zastrzec odsetki w wysokości odsetek ustawowych – na to UOKiK się zgadza.

Odszkodowanie za kontuzję

Sport i kontuzje, są właściwie nierozłącznymi pojęciami. Oczywiście, życzę Tobie i Twoim podopiecznym, aby tych kontuzji było jak najmniej, ale umówmy się – one w sporcie są niemal codziennością.


Co będzie, jeśli uczestnik zajęć (Jan) skręci nogę?


Anna, jako właścicielka szkoły tańca może spodziewać się, że Jan zwróci się do niej z roszczeniem związanym z doznaną kontuzją. Roszczenie = żądanie zapłacenia określonej kwoty.


Jan może od Anny zażądać:
a. odszkodowania = zapłata za fizyczną szkodę (np. koszt leczenia i rehabilitacji złamanej nogi),


b. zadośćuczynienia = zapłata za krzywdę, czyli straty moralne (np. trauma związana z kontuzją, ból i cierpienie związane z doznaną kontuzją).


Anna musi liczyć się z tym, że w pierwszej kolejności Jan skieruje swoje roszczenie właśnie do niej, jako właścicielki szkoły tańca.

Dobrze, gdy już na tym etapie, Anna zacznie pilnować formalności, czyli np. rozmowy z Janem będzie prowadziła w formie pisemnej lub mailowej – tak, żeby zostawał po nich ślad.
Oczywiście, najbardziej komfortową sytuacją będzie ta, gdy Anna oraz instruktor, który prowadził zajęcia, będą mieli wykupione odpowiednie ubezpieczenie OC. Dzięki temu, bardzo możliwe, że ich rola zacznie się i skończy na podaniu Janowi kontaktu do ubezpieczyciela i numeru swojej polisy OC. Resztą zajmie się ubezpieczalnia.
Gorzej, jeżeli Anna lub jej instruktor, nie będą mieli takiego ubezpieczenia (dodam i podkreślę, że nie chodzi tu o jakąkolwiek polisę OC, np. samochodową, ale o adekwatną do prowadzonej działalności w zakresie prowadzenia zajęć sportowych/ tanecznych). Ale o tym innym razem.

Pamiętaj, że roszczenia odszkodowawcze przedawniają się po 3 latach od zdarzenia i wykrycia przez poszkodowanego (Jana) osoby zobowiązanej do naprawienia szkody. Przedawnienie, to taki termin, po którego upływie już nie jesteś zobowiązany do zaspokojenia roszczeń drugiej strony.

Reklamacja zajęć tanecznych

Złożenie reklamacji, to święte prawo Twojego klienta (konsumenta). I niestety nie ma mocnych na nią, nie możesz jej klientowi ograniczyć czy wyłączyć. Jedyne, co możesz, to stworzyć postanowienia działające na korzyść Twojego klienta.

Reklamacja, to uprawnienie klienta (konsumenta) do żądania od Ciebie naprawienia wykonania usługi niezgodnie z umową (bo zajęcia taneczne są traktowane właśnie jako usługa).
Nie oznacza to oczywiście, że Twój klient będzie mógł po wsze czasy skarżyć się, że zajęcia mu się nie podobały. Ma na to ustawowo przewidziany czas – co do zasady są to 2 lata.

Klient reklamację może złożyć w dowolnej formie, np. ustnie, pisemnie lub mailowo.

Powodem do złożenia reklamacji może być np.:
a. niewykonanie usługi – klient Jan kupił karnet na 5 lekcji indywidualnych w szkole tańca Joanny. Umawiali się kilka razy na rozpoczęcie zajęć, ale Joanna za każdym razem odwoływała zajęcia. W efekcie Jan nigdy nie rozpoczął wykupionego kursu.
b. wykonanie usługi w sposób nienależyty – Jan kupił ten sam pakiet 5 lekcji indywidualnych w szkole Joanny. Każde zajęcia miały być prowadzone przez Joannę osobiście 1 na 1 i miały trwać 60 minut każde. Na pierwsze zajęcia Joanna spóźniła się 15 minut (nie zaproponowała odrobienia tego spóźnienia), drugie musiała skończyć 10 minut wcześniej (również Jan nie miał możliwości odrobienia tego czasu), na trzecie przyszła jedna dodatkowa para prowadzona przez Joannę i tańczyła sobie w czasie lekcji, na czwarte i piąte zajęcia zamiast Joanny przyszła Angelika (jej uczennica).

Zgodzisz się ze mną, że są to sytuacje, w których Ty również chciałbyś odzyskać pieniądze lub czas zajęć, który Ci przepadł.

W swojej reklamacji, Jan może zażądać od Joanny:

1. naprawy lub wymiany zakupionego kursu – może to być np. przeprowadzenie przez Joannę dodatkowych zajęć, żeby zrekompensować Janowi te, które odbyły się niezgodnie z umową,

2. obniżenia ceny albo odstąpić od umowy – jeżeli Joanna odmówiłaby Janowi spełnienia roszczenia z powyższej kategorii lub przeprowadziłaby dodatkowe lekcje, ale znów nie byłyby one zgodne z umową, Jan wchodzi na drugi poziom żądań względem Joanny.

Umowa zawierana na odległość

Nie ma co się oszukiwać – w dobie załatwiania niemal wszystkiego przez Internet również Twoja szkoła tańca stara się nadążyć za codziennością i być bardziej online.

Dlatego też decydujesz się na system do przyjmowania zapisów i opłacania karnetów przez Internet.

I bardzo dobrze! Bo kto nie idzie to przodu, ten się cofa!

Jak zapewne pamiętasz, od początku 2023 roku obowiązuje ustawa o prawach konsumenta w zmienionej treści.
Zgodnie z treścią tej ustawy – umową zawartą na odległość jest taka umowa, która zawierana jest w ramach zorganizowanego systemu zawierania umów na odległość, bez jednoczesnej fizycznej obecności obu jej stron, z wykorzystaniem min. 1 środka porozumiewania się na odległość (zakładka stronie www, platforma do zapisów na zajęcia).

Jeżeli korzystasz z takiej formy zawierania z klientami umów, wtedy pamiętaj o poinformowaniu o:
1. głównych cechach wybranych przez klienta zajęć,
2. sposobie kontaktowania się,
3. swoich danych rejestrowych (dokładne dane z CEIDG albo KRS),
4. adresie Twojej szkoły, adresie e-mail, numerze telefonu (mogą być tu też „namiary” na formularz kontaktowy ze strony www),
5. adresie do składania reklamacji,
6. łącznej cenie,
7. sposobie i terminie zapłaty za wybrane przez klienta zajęcia,
8. sposobie i terminie wykonania Twojej usługi w postaci zajęć tanecznych,
9. procedurze rozpatrywania reklamacji,
10. sposobie i terminie wykonania prawa klienta do odstąpienia od umowy i ewentualnych wyłączeń i ograniczeń tego uprawnienia,
11. Twojej odpowiedzialności za niezgodność usługi z umową,
12. kodeksie dobrych praktyk,
13. czasie trwania umowy i czasie trwania zobowiązań Twoich oraz Twojego klienta,
14. możliwości skorzystania z pozasądowych sposobów rozpatrywania reklamacji i dochodzenia roszczeń.

Powyższe informacje najłatwiej zapisać oczywiście w Regulaminie, który spełni rolę umowy!

Wszystkie te informacje przekazuj w formie papierowej, a za wyraźną zgodą klienta – w innej, która zapewnia trwałość zapisu.
Dokument umowy musisz wydać klientowi! Może być on zastąpiony potwierdzeniem jej zawarcia – i znowu – w formie papierowej albo zapisane na innym trwałym nośniku.

Ochrona praw autorskich

Każda działalność artystyczna związana jest z tworzeniem czegoś. W końcu taka rola artysty, choreografa, tancerza, instruktora, reżysera.

Zarówno Twoja choreografia jak i cały spektakl taneczny mogą stanowić dzieło w rozumieniu prawa autorskiego, a tym samym podlegać ochronie. Warunek jest taki, że Twoje dzieło musi mieć cechy indywidualne, twórcze. Wystawienie cudzej choreografii, tylko w innych strojach, nie tworzy z niej nowego dzieła, natomiast wykorzystanie muzyki z tej choreografii (bo np. była fajnie zmontowana) do stworzenia czegoś zupełnie nowego już tak *


*Na marginesie, pamiętaj, że cudzej muzyki nie możesz sobie dowolnie używać bez porozumienia z twórcą lub organizacją, która go chroni!


Ochrona praw autorskich w Polsce:
🔸 Nie mamy żadnego rejestru utworów / twórców / dzieł chronionych.
🔸 Nie ma znaczenia, czy przy swoim utworze postawisz znaczek © lub ®
🔸 Mamy kilka zajmujących się zbiorowym zarządzaniem prawami autorskimi (np. ZAIKS czy STOART), ale również do nich nie musisz się zgłaszać, aby chronić swoje dzieło.
🔸 Utwór podlega ochronie już z samej definicji i z mocy samego prawa, bez dopełniania żadnych dodatkowych formalności. Często w regulaminach szkół tańca pojawiają się zastrzeżenia dotyczące praw autorskich – nie są one konieczne, ale nie zaszkodzą.

A międzynarodowo? Pewnie, nie ma co się ograniczać!


🔸 Jest specjalny międzynarodowy akt – Konwencja berneńska o ochronie dzieł literackich i artystycznych, która wyznacza zasady międzynarodowej ochrony dzieł.
🔸 Konwencja obowiązuje we wszystkich państwach, które ją podpisały.
🔸 Utwór chroniony jest przez prawo państwa, w którym został po raz pierwszy wystawiony / Twoje prawo ojczyste, jeżeli jeszcze go nie wystawiłeś / prawo państwa, w którym obowiązuje najkrótszy okres ochrony, jeżeli jednocześnie pokazujesz swoją choreografię w kilku państwach.
🔸 Dzięki konwencji, nie musisz nigdzie rejestrować swojego utworu.
🔸 W niektórych krajach, np. w USA, w Niemczech, są rejestry utworów, ale taka rejestracja ma tylko charakter dowodowy. W żaden sposób nie wpływa to na ochronę praw twórcy.

Płatności cykliczne za karnety

Płatność cykliczna, czyli opłata, którą automatycznie pobierana jest przez system z konta Twojego klienta.

Brzmi nieźle?

Z pewnością jest to rozwiązanie, które może oszczędzić Ci dużo nerwów oraz czasu pracy Twojego lub Twoich pracowników.


Co zrobić, żeby uruchomić takie płatności?


1. Znajdź dostawcę systemu. Jest ich co najmniej kilku, więc warto porównać oferty.


2. Skonsultuj się z wybranym dostawcą, żeby upewnić się, że Twoja szkoła spełnia wymagania techniczne wybranego przez Ciebie systemu.


3. Sprawdź, co na to Twój bank i jakie stawia Ci warunki!


4. Wprowadź odpowiednie zmiany w regulaminie swojej szkoły. Pamiętaj, że każda zmiana regulaminu musi być odpowiednio wcześnie i odpowiednio czytelnie zakomunikowana Twoim kursantom! Najczęściej zmiany regulaminu ogłasza się z 7 lub 14- dniowym wyprzedzeniem. Aby właściwie, zgodnie z prawem ogłosić zmianę regulaminu, wywieś również w Twojej szkole w widocznym miejscu oraz na stronie www treść regulaminu dotychczasowego oraz nowego.


5. Przejdź przez całą procedurę wdrożeniową prowadzoną przez dostawcę płatności cyklicznych.


6. Korzystaj z nowych możliwości pobierając i monitorując opłaty.

W jaki sposób Twoi klienci będą mogli z tego skorzystać?

Przy pierwszej takiej płatności, będą musieli podać dane swojej karty debetowej lub kredytowej i autoryzować transakcję. Kolejne płatności zadziałają już z automatu, pod warunkiem, że klient będzie miał na koncie dostatecznie dużo środków.

Pamiętaj, że musisz określić odpowiedni dzień pobierania płatności za karnety!

Po pierwsze ustaw to w aplikacji czy systemie do zarządzania płatnościami cyklicznymi.

Po drugie – nie zapomnij, aby odpowiednio opisać to w regulaminie.

Płatności cykliczne, to perpetuum mobile, ale czy na pewno?


Tak, ale do czasu.


1. Klient może nie mieć wystarczających środków na koncie i wtedy płatność cykliczna z jego konta „nie przejdzie”,


2. Klient może (i ma do tego pełne prawo) od każdego nowego cyklu z takiej płatności zrezygnować i wyłączyć usługę,


3. Działają fajnie dla zobowiązań o stałej kwocie, czyli będą dobre dla klientów, którzy co miesięcy wykupują ten sam karnet.

Pokaz taneczny - regulamin

Jak taki regulamin napisać?


1. Zacznij od swoich danych – podaj pełną nazwę swojej działalności, jej adres, NIP, REGON, rejestr, w którym jest zarejestrowana (dla działalności gospodarczej i spółki cywilnej- to CEIDG, dla pozostałych spółek – KRS).


2. Czego dotyczy regulamin – czyli pokazu tanecznego szkoły X, który odbędzie się dnia Y w miejscu Z.


3. Zasady uczestnictwa – czyli co trzeba zrobić, żeby wystąpić na pokazie (np. uczestnika musz zakwalifikować do występu jego instruktor), uczestnictwo w próbie generalnej.


4. Za co Ty odpowiadasz.

5. Za co odpowiada uczestnik (np. przygotowanie/ przyniesienie ze sobą stroju, rekwizytów, butów itd.).


6. Czy i w jakich okolicznościach uczestnik może się wycofać z udziału w pokazie.


7. W jaki sposób możesz dokonywać zmian w programie, terminie, miejscu przeprowadzenia pokazu – ten punkt będzie podstawą Twojej odpowiedzialności kontraktowej!

8. Co uczestnikom wolno, do czego są zobowiązani, a czego im nie wolno – np. że uczestnik może być na widowni poza czasem swojego występu; że zobowiązany jest słuchać poleceń swojego instruktora oraz pozostałych pracowników Twojej szkoły; że nie może przynosić na pokaz przedmiotów niebezpiecznych. Dodaj tu też, że Twoja szkoła nie ponosi odpowiedzialności za szkody będące następstwem niestosowania się przez uczestnika do postanowień regulaminu lub instruktora/ innego pracownika Twojej szkoły – takie zastrzeżenie ograniczy Twoją odpowiedzialność deliktową.

Regulamin powinien być podpisany/ wyraźnie zaakceptowany przez uczestnika/ rodzica – może być to forma pisemna lub checkbox.

Pamiętaj też o zgodzie na utrwalanie i wykorzystanie wizerunku uczestnika. Zgoda taka powinna być wyraźna (najlepiej w formie pisemnej lub chceckboxa). W zgodzie opisz w miarę dokładnie, w jaki sposób będziesz utrwalać wizerunek oraz do czego będziesz tego materiału potem używać.

Legalna fotorelacja z pokazu

Pamiętaj, że wizerunek, to dobro osobiste i nie zawsze możesz sobie go swobodnie utrwalać i wykorzystywać!!! Może pamiętasz, bo kiedyś już o tym wspominałam, że wizerunek jest chroniony zarówno przez prawo autorskie jak i przez RODO.

Legalnie i bez żadnych dodatkowych zgód, możesz robić zdjęcia, gdzie każda osoba stanowi jedynie szczegół całości.

Również legalnie możesz robić fotki osobie powszechnie znanej, np. aktora, który zgodzi się poprowadzić Twój pokaz jako konferansjer.

W każdej innej sytuacji, konieczne będzie uzyskanie zgody każdego uczestnika lub rodzica uczestnika (jeżeli jest niepełnoletni). W zgodzie takiej muszą znaleźć się następujące informacje:


🔸 kto przetwarza wizerunek = Twoja firma,


🔸 czyj wizerunek będzie przetwarzany = imię, nazwisko, PESEL, adres zamieszkania uczestnika lub imię, nazwisko, PESEL, adres zamieszkania rodzica i uczestnika (jeżeli uczestnik jest niepełnoletni),
🔸 okoliczności, w których wizerunek będzie utrwalany = data, miejsce, nazwa Twojego pokazu,


🔸 cel = dlaczego chcesz utrwalać wizerunek uczestnika, gdzie i do czego będziesz go wykorzystywać.

Zgoda taka musi być wyraźna – najlepiej pisemna lub przez zaznaczenie checkboxa. Wyrażenie takiej zgody nie może warunkować udziału w pokazie! Pamiętaj też, że uczestnik może w każdej chwili udzieloną zgodę odwołać.

Jeżeli, poza zdjęciami, będziesz nagrywać filmiki pokazujące fragmenty lub całe choreografie bądź spektakle, koniecznie zadbaj o odpowiednią umowę z twórcą danej choreografii lub spektaklu! Uzyskaj odpowiednią zgodę lub „zakup” od twórcy prawa do korzystania z jego dzieła. Musisz dobrze przemyśleć, czego oczekujesz od takiej choreografii i czy będziesz chciał ją wykorzystywać kiedyś w przyszłości. Wzory takich umów możesz znaleźć np. na lawhall.pl

Odpowiedzialność przy organizacji pokazu

Czy kiedyś zastanawiałeś się, gdzie zaczyna się i kończy Twoja odpowiedzialność za uczestników pokazu i gości całego eventu? Bo oczywistym jest, że jakąś odpowiedzialność ponosisz.


🔸 Odpowiedzialność organizatora takiej imprezy, jak pokaz taneczny, dzieli się na dwie grupy: deliktową i kontraktową.


🔸 Odpowiedzialność kontraktowa – dotyczy konsekwencji niewykonania lub niewłaściwego wykonania umowy zawartej przez Ciebie z uczestnikiem (lub jego rodzicem) lub przez Ciebie z dostawcą / odbiorcą jakiejś usługi.


🔸 Odpowiedzialność deliktowa – to odpowiedzialność za zawinione wyrządzenie szkody uczestnikowi, widzowi pokazu lub właścicielowi jakiegoś wypożyczonego sprzętu.


Jak się zabezpieczyć podczas organizowania takiego eventu?


🔸 Dobry regulamin, to podstawa! Możesz spisać go samodzielnie. Możesz to zadanie powierzyć również profesjonaliście.


Dobry regulamin musi opisywać sposób przeprowadzenia Twojego pokazu, termin, co się będzie działo w trakcie, przygotowania, co można i czego nie można, nabywanie biletów oraz Twoją odpowiedzialność.
Pamiętaj, że swojej odpowiedzialności nie możesz wyłączyć w ogóle, ale możesz ją ograniczyć do: szkód, które powstały podczas lub w związku z pokazem oraz wynikających z przestrzegania regulaminu.


🔸 Zadbaj o akceptację regulaminu!

Przekaż uczestnikom regulamin oraz wywieś go w taki sposób, aby każdy uczestnik wydarzenia, mógł się zapoznać z zasadami. Uzyskanie od każdego akceptacji regulaminu, pozwoli Ci ograniczyć odpowiedzialność do sytuacji, które wynikną mimo przestrzegania regulaminu. Inaczej – dzięki temu nie będziesz odpowiadać za sytuacje, gdy wypadek jest konsekwencją nieprzestrzegania regulaminu.


🔸 Zadbaj o odpowiednie oznaczenia!

Np. gdzie jest wyjście ewakuacyjne, apteczka medyczna itp.


🔸 Wyposaż apteczkę!

Kontuzje, to w sporcie chleb powszedni. Dlatego lepiej być na nie przygotowanym.


🔸 Podpisuj umowy!

Jeżeli cokolwiek wypożyczasz lub zamawiasz, czytaj i podpisuj umowy. Pozwoli Ci to uniknąć późniejszych nieporozumień.


🔸 Wykup odpowiednią polisę OC!

Ponoszenie odpowiedzialności może oznaczać konieczność wypłaty odszkodowania. Dlatego dobrze dobrane ubezpieczenie może okazać się na wagę złota.

Organizacja pokazu

Jak się do tego zabrać?


Oczywiście nie będę Ci tutaj mówić o tym, jak przygotować grupy czy jak ułożyć harmonogram takich występów.

Z mojego punktu widzenia ważniejsze są przepisy i umowy.


Może zaczynając od końca, mój standardowy PRO TIP – podpisuj umowy!
Niby banał, ale jednak w życiu codziennym często nie zwracamy na to uwagi. Naszym, moim często też, grzechem dnia codziennego, jest umawianie się na wiele rzeczy „na gębę”. I wszystko super, jeżeli nic po drodze się nie sypnie – wtedy mamy oszczędność czasu i drzew w lasach tropikalnych.
Jednak, jeżeli np. jakiś dostawca Ci się „wykrzaczy” – fundujesz sobie dodatkowy stres i pewnie dodatkowe koszty załatwiania zastępstwa tego dostawcy na ostatnią chwilę. Pamiętaj zatem, że papier cierpliwy – wszystko przyjmie.

W każdej umowie zwróć uwagę, żeby wynikało z niej jasno:
🔸 kto ma co zrobić, np. Pan Jan- dostarczyć nagłośnienie, a Pani Anna- zapłacić,

🔸 ile należy się za daną usługę,
🔸 kiedy mają zadziać się usługa/dostawa i płatność

Druga, a właściwie pierwsza rzecz – czyli przepisy.


Z pewnością Twój pokaz będzie wielkim wydarzeniem. Myślę, że na Twoje szczęście, nie będzie pewnie tak wielkim, żeby zostać zakwalifikowanym jako impreza masowa.


IMPREZA MASOWA – to taki typ imprezy sportowej czy artystyczno- rozrywkowej, który spełnia wymagania przewidziane w ustawie o imprezach masowych. Impreza taka, żeby objęta była regulacją
ustawową, musi się odbywać:
a. na stadionie lub na terenie przeznaczonych dla min. 1000 osób,
b. w hali sportowej lub innym budynku umożliwiającym przeprowadzenie takiej imprezy, który
może pomieścić min. 500 osób.

Jeżeli więc nie planujesz aż tak dużego przedsięwzięcia, możesz na spokojnie myśleć o szczegółowym
planie wydarzenia i tym, co musisz ogarnąć.

6 wymogów, które klauzula o zakazie konkurencji musi spełniać

Czym jest i w jakim celu podpisuje się klauzule antykonkurencyjne? To chyba oczywiste, bo nazwa bardzo jasno to tłumaczy Chodzi o to, żeby dany pracownik nie „wynosił” z pracy know- how, kluczowych umiejętności czy szczególnej wiedzy do konkurencji. Nawet wtedy, gdy konkurencją jest sam wynoszący.

Co jest ważne?

1. Czas podpisania – umowę antykonkurencyjną podpisuje się razem z umową o pracę lub w czasie trwania stosunku pracy.

2. Podpis - dla swojej ważności być podpisana przez obie strony.

3. Odszkodowanie - za zachowanie zakazu konkurencji po zakończeniu umowy o pracę należy Ci się kasa. Kwota musi być wyraźnie określona w umowie i wynosić min. 25% Twojego wynagrodzenia w chwili zakończenia stosunku pracy.

4. Kary - złamanie zakazu konkurencji najczęściej wiąże się z karami. Dlatego ważne jest, żeby uważnie czytać to, co podpisujesz.

5. Czas obowiązywania - klauzula nie może obowiązywać forever! Musi być zawsze określony konkretny okres np. „zakaz konkurencji obowiązuje w czasie trwania stosunku pracy i przez 2 lata od jego rozwiązania”.

6. Nie musisz zgadzać się na podpisanie takiej umowy.
Wiem – łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale pamiętaj też o tym.

Wszystko fajnie, ale co z osobami, które nie pracują na etacie, a np. na podstawie umowy zlecenia?

Tak, w umowach cywilnoprawnych (czyli np. w umowach zlecenie, umowach o współpracę czy świadczenie usług) również pojawiają się zapisy o zakazie konkurencji. Co do zasady powinno działać to tak, jak w prawie pracy, ale wcale nie musi tak być.


Dlaczego?


1. Swoboda umów - zasada, zgodnie z którą strony umowy mogą dowolnie kształtować zasady współpracy z zachowaniem zasad współżycia społecznego.


2. Odszkodowanie nie jest obowiązkowe - ekwiwalent pieniężny powinien znaleźć się w takiej umowie, ale nie jest to już obligo jak w umowie o pracę. Działa to na tej zasadzie, że jeżeli podpiszesz zakaz konkurencji bez odszkodowania, to trochę Twój problem i, jak Ci się nie podoba, idź z tym do sądu.


3. Jedyne wymagania – na 100% w takiej klauzuli musi znaleźć się wyraźne określenie, jakiego rodzaju działalność jest objęta zakazem konkurencji oraz przez jaki czas zakaz obowiązuje.

Jak wybrać odpowiedniego człowieka do wsparcia Twojego biznesu?

Prawo w Polsce łatwe nie jest. Niestety…

Jest mnóstwo przepisów, które są zawiłe i potrafią pojawiać się i znikać dosłownie w ciągu jednej nocy. Serio, nawet profesjonaliści ledwo nadążają za dynamiką polskiego prawa. A co dopiero ktoś, kto w tym nie siedzi? Kiedy znaleźć czas na prowadzenie swojego biznesu i realizowanie pasji?

I tu właśnie, na białym koniu, wjeżdżają kancelarie:

Adwokackie – prowadzone przez adwokatów,

radcowskie – prowadzą je radcowie prawni,

prawne – prowadzone przez prawników, czyli osoby po studiach prawniczych.

Jak więc wybrać odpowiedniego człowieka do wsparcia Twojego biznesu? Wiem, że wybór jest duży, więc dziś ode mnie dostajesz kilka wskazówek, czym się kierować:

1. KTO PROWADZI KANCELARIĘ – czy jest to osoba z tytułem zawodowym, czy po prostu ktoś po prawie. Nie mówię, że są lepsi i gorsi. „Biorąc” jednak adwokata czy radcę prawnego wiesz, że jeśli trafisz do sądu, taki człowiek będzie mógł Cię w tym sądzie reprezentować.

2. OBSZAR SPECJALIZACJI – niby nie mamy oficjalnych specjalizacji, ale jednak każdy ma swojego konika i lepiej się w czymś odnajduje. Takie informacje znajdziesz na stronie kancelarii. Jeżeli np. adwokat specjalizuje się w prawie karnym – nie do końca jest to to, co będzie Ci potrzebne. Szukaj kancelarii zajmującej się prawem cywilnym, obsługującej biznesy podobne do Twojego lub wręcz „siedzącej” w prawie sportowym.

3. ZAKRES WSPÓŁPRACY – czy ktoś ma Ci przygotować wszystkie dokumenty (regulaminy, polityki prywatności itd.), czy może ma być do Twojej dyspozycji w jakimś wymiarze czasu w miesiącu. A może oczekujesz, że ktoś przygotuje Ci podstawowe dokumenty i będzie monitorować stan prawny dla Twojego biznesu?

4. WYNAGRODZENIE – nikt nie pracuje za darmo. Najczęściej prawnik policzy Cię za „godzinówkę” lub stawką ryczałtową. Może być to też forma abonamentu na wsparcie prawne. Także masz kilka podstawowych opcji do wyboru.

5. TWOJE OCZEKIWANIA – dokładnie je omów. Zostaw po nich ślad w postaci maila lub umowy.

6. KOMUNIKACJA – Osobiście jestem zwolenniczką zdalnej współpracy – oszczędza ona czas Twój i mój. Możesz spotkać się też z bardziej tradycyjnym podejściem, czyli spotkaniami tete-a-tete.

3 sposoby na legalne korzystanie z wizerunku

Zdjęcia i filmiki z zajęć, to oczywiście najlepszy sposób promowania Twojej szkoły i kursów. Lądują one w mediach społecznościowych, ulotkach, plakatach eventów i na stronach internetowych szkół tańca.

Czy można korzystać ze zdjęć i nagrań, na których widać uczestników Twoich zajęć? Jakich formalności trzeba dopełnić, żeby było to zgodne z prawem? Czy odpowiedni zapis w regulaminie nie wystarczy?

Zacznę od końca – zapis w regulaminie nie wystarczy! Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznaje zapisy typu: „Szkoła może wykorzystywać zdjęcia Uczestników w celach marketingowych” za klauzulę niedozwoloną → ich stosowanie może powodować nałożenie na Ciebie kary, a sama klauzula i tak jest nieważna → nie możesz na tej podstawie legalnie korzystać z takiego zdjęcia.

Proponuję Ci zatem 3 proste rozwiązania, które możesz wdrożyć, żeby legalnie korzystać ze zdjęć ze swoich zajęć:

1. Uzyskaj osobną pisemną zgodę uczestników zajęć lub ich rodziców, jeżeli prowadzisz zajęcia dla dzieci/ młodzieży.

Wizerunek to dobro osobiste, które podlega szczególnej ochronie. Osoba, której wizerunek utrwalasz, ma pełne prawo zapoznać się, do czego, w jaki sposób i jak długo zamierzasz wykorzystywać zdjęcie lub film z jej udziałem. Osoba taka może również albo wyrazić zgodę, albo jej odmówić (bez żadnych konsekwencji!). Pamiętaj, że raz udzieloną zgodę można zawsze odwołać. Zadbaj zatem o pisemne zgody uczestników zajęć.

2. Zorganizuj sesję zdjęciową i zapłać uczestnikom za udział w niej.

Jeżeli zapłacisz komuś za pozowanie do danego zdjęcia czy filmiku promocyjnego, nie musisz uzyskiwać zgody tej osoby na wykorzystanie jej wizerunku. Jednak, dla Twojego bezpieczeństwa,  proszę, podpisz krótką umowę z uczestnikami sesji. Zapisz w tej umowie, że zdjęcia wykonujecie w ramach sesji promocyjnej, uczestnik otrzymuje zapłatę za pozowanie do zdjęć, a Ty w ten sposób nabywasz prawo do korzystania z tych zdjęć na potrzeby prowadzonej przez Ciebie działalności gospodarczej.

3. Rób zdjęcia „ogółu”.

Rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zgody, jeśli stanowi on jedynie element przedstawionej całości. Czyli, gdybyśmy usunęli ze zdjęcia wizerunek Jasia, nie zmieniłyby się charakter i istota zdjęcia.

Organizacja wyjazdu

Ania jest instruktorem jogi. Prowadzi na razie praktyki online na mediach społecznościowych. Czasem umawia się na wspólną praktykę ze swoimi followersami*. Z kilkoma osobami się zaprzyjaźniła.

Teraz Ania wpadła na pomysł, żeby pójść krok dalej i zorganizować weekendowy wyjazd jogowy. Chce spróbować zebrać ekipę zaprzyjaźnionych kursantów, znaleźć odpowiednie miejsce, zabrać sprzęt do jogi i przez cały weekend odpoczywać praktykując tak jak lubi najbardziej i spędzić po prostu miły czas ze znajomymi.


Tylko jak to ugryźć? Czy Ania musi dopełnić jakichś szczególnych formalności?


Ponieważ jest to pierwszy wyjazd, który Ania organizuje „na próbę”, jeszcze w tej chwili nie będzie uznawana za organizatora imprezy turystycznej.

Aby nie zostać uznaną za takiego kogoś, Ani musi spełnić następujące warunki:
1. organizować takie wyjazdy okazjonalnie,
2. na zasadach niezarobkowych,
3. wyłącznie ograniczonej grupie podróżnych.

W dzisiejszej sytuacji warunki te zostały spełnione, więc Ania może spać spokojnie.

Ale czy rzeczywiście? Co jeśli ktoś ze znajomych coś sobie zrobi podczas praktyki?


Oczywiście dobrze, żeby Ania dla własnego bezpieczeństwa podpisała ze znajomymi jakiś „papierek”. W takich sytuacjach proponuję przygotowanie krótkiego, prostego regulaminu takiego wyjazdu, z którym każdy z uczestników musi się zapoznać i potwierdzić ten fakt swoim podpisem.

Ania powinna opisać to, za co odpowiada i jakie obowiązki podczas praktyki mają uczestnicy zajęć (np. stosowanie się do jej poleceń i instrukcji, używanie sprzętu do jogi zgodnie z jego przeznaczeniem, przychodzenie na praktykę we właściwym stroju itd.) i gdzie jej odpowiedzialność się kończy (np. że odpowiada wyłącznie za zorganizowanie noclegu, wyżywienia oraz praktyk jogi ). Dzięki temu będzie mogła ograniczyć swoją odpowiedzialność za uczestników wyjazdu tylko do czasu praktyki oraz kwestii organizacyjnych, które są po jej stronie. Nie będzie z kolei odpowiadała za to, co uczestnicy wyjazdu robią w wolnym czasie.


Taki regulamin Ania może oczywiście spisać samodzielnie – nie powinno być to zbyt trudne, ale może również zwrócić się z takim zleceniem do profesjonalnego prawnika

*followersi są 18+

Czy franczyza to dobry pomysł na Twój biznes?

Skoro już temat otwierania biznesu- siłowni tak nam dobrze idzie, co powiesz na franczyzę?


Jest to niewątpliwie jeden ze sposobów na wystartowanie z wymarzonym biznesem za pomocą czyjegoś „gotowca”.

Ale o co w nim chodzi?

1. FRANCZYZA - to nic innego jak umowa o współpracy zawierana między przedsiębiorcami, gdzie każda ze stron coś daje od siebie i do czegoś się zobowiązuje.

2. FRANCZYZODAWCA – przedsiębiorca „A”, który ma know-how prowadzenia siłowni, ma markę (nazwijmy ją HERKULES), która osiąga sukcesy, jest rozpoznawalna na rynku, dobrze się kojarzy klientom. „A” już przetrenował pewien schemat postępowania od założenia biznesu, przez wystrój wnętrz, sprzęty, które się sprawdzają, przez systemy
zapisów, karnetów aż po metody promowania się.


3. FRANCZYZOBIORCA – to przedsiębiorca „B”, który chce rozkręcić biznes, ale nie ma do końca pomysłu od czego zacząć i jak to zorganizować. „B” może też obawiać się, że zanim uda mu się rozkręcić siłownię zgodnie z własnym pomysłem, pójdzie z torbami próbując zdobyć zaufanie i sympatię klientów. Przecież założenie siłowni, to ogromne kwoty, jakie trzeba wyłożyć na start. Każdy by chciał, żeby taka inwestycja szybko zaczęła się zwracać.


4. „HERKULES” może oczywiście postawić pewne WARUNKI potencjalnym franczyzobiorcom i po prostu nie podpisywać umowy z każdym chętnym przedsiębiorcą.

5. Franczyza zawsze będzie obejmowała jakieś OPŁATY Oczywiście za każdym razem strony muszą je same ustalić. Może to być opłata wstępna za skorzystanie z know-how „A”, opłata za skorzystanie z marki „HERKULES”, jakiś %, który „B” będzie oddawał „A” za prowadzenie siłowni zgodnie z koncepcją marki „HERKULES”.


6. „B” pod postacią franczyzy dostaje od „A” prawo do korzystania ze znaku towarowego siłowni „HERKULES” i KNOW- HOW funkcjonowania tego biznesu- taką gotową instrukcję obsługi. Niewykluczone również, że „A” ma swoich dostawców urządzeń, suplementów diety, własnych dietetyków, dzięki czemu „B” będzie mógł mniejszym kosztem wystartować i zaproponować od razu swoim klientom szeroki pakiet usług.

Czy warto korzystać z takiego rozwiązania do wystartowania ze swoim biznesem?


Odpowiedź oczywiście zostawiam Tobie.

Jaką umowę wybrać przy prowadzeniu biznesu - umowę najmu czy dzierżawy?

Wróćmy dziś zupełnie do samego początku wszechświata.

Niech Olga będzie na początku swojego fitnessowego biznesu. Założenie działalności, wymyślenie nazwy, a nawet zebranie fajnej ekipy trenerów, to pikuś przy konieczności znalezienia odpowiedniego lokum.

Olga nie chce się pakować w kupowanie lokalu, nie chce też brać ogromnego kredytu. Musi więc poszukać czegoś na wynajem. No właśnie na co ta umowa- najem czy dzierżawa? Czy to się w ogóle czymś różni? Na co Olga powinna zwrócić uwagę negocjując umowę?

To od początku. Jaką umowę wybrać przy prowadzeniu biznesu – umowę najmu czy dzierżawy?

NAJEM

Najem polega na tym, że wynajmujący oddaje najemcy określoną rzecz do używania przez oznaczony lub nieoznaczony czas. Najemca zobowiązuje się natomiast do płacenia umówionego czynszu.

Dla jasności:

Wynajmujący = w przypadku Olgi, będzie to właściciel lokalu

Najemca = w tym przypadku jest to Olga

Olga (najemca) powinna korzystać z lokalu zgodnie z umową. Jeżeli umowa jednak by czegoś nie określała, Olga powinna używać wynajętego lokalu zgodnie z jego właściwościami i jego przeznaczeniem. Oczywiście, pomocniczo, Olga będzie mogła korzystać również ze wskazówek, które będą pojawiały się w następnych artykułach.

DZIERŻAWA

Niby bardzo podobna, a jednak inna. Dzierżawa polega na tym, że wydzierżawiający zobowiązuje się oddać dzierżawcy daną rzecz do używania i pobierania z niej pożytków przez czas trwania umowy. Dzierżawca natomiast zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu umówiony czynsz.

Dla jasności:

Wydzierżawiający = właściciel lokalu na fitnessclub

Dzierżawca = Olga

Pożytki = są dwie kategorie:

a. naturalne= pozyskiwanie rzeczy, płodów, jakie dana rzecz daje (np. pole lub sad),

b. cywilne= wynikające z prawa, np. gdy Olga poddzierżawi jedną salę swojego fitnessclubu masażyście i z tego będzie czerpać dodatkowe korzyści finansowe.

Myślę, że już coś Ci chodzi po głowie, być może jesteś w sytuacji podobnej do tej, w której jest Olga. Oczywiście zarówno wątek umowy najmu jak i umowy dzierżawy rozwinę w kolejnych wpisach i mam nadzieję, że będą Ci pomocne w podjęciu życiowych decyzji.

Bon prezentowy się przeterminował - co teraz?

Czy Marek, który dostał od Basi bon prezentowy do studio tańca Ann Dance School, może spieniężyć swój prezent? Na przykład, gdy Marek bon prezentowy, z rocznym terminem ważności, dostanie na urodziny w styczniu 2023 roku, a przypomni sobie o jego istnieniu w lutym 2024. I co wtedy? Czy będzie mógł zwrócić się do Ann Dance School o zwrot wartości tego bonu z powodu jego niewykorzystania?

To od początku.

• Szkoły tańca, ale nie tylko one, sprzedając bony prezentowe wyznaczają rozmaite terminy ważności. Najczęściej po upływie wyznaczonego terminu, możliwość wykorzystania bonu po prostu przepada, a tym samym pieniądze zapłacone przy zakupie tego bonu przepadają.

• Karta podarunkowa uznawana jest za zastępnik pieniądza, co oznacza, że Marek powinien mieć możliwość skorzystania z takiej karty w dowolnym momencie, gdy sobie to wymarzy.

• Jak to termin ważności bonu minął?!

Przecież studio Ann Dance School otrzymało pieniądze, w zamian za które miało świadczyć na rzecz obdarowanego Marka usługi nauczania tańca. Dlaczego więc, gdy studio nie spełni swojego zobowiązania, ma zostawić sobie zapłatę za tą usługę? No właśnie!

• Są jednak takie sądy, dokładniej w Słupsku, które uznają, że takie zastrzeżenia dotyczące zarówno terminu ważności kart podarunkowych, jak i „przepadku” pieniędzy wyrażonych za ich pomocą, są niezgodne z dobrymi obyczajami i wręcz pomijają interes konsumenta, czyli naszego Marka.

• To, co uważają sądy ze Słupska jest wręcz rewolucyjne dla konsumentów z takim bonem prezentowym. Do tej pory Marek musiałby, w każdej z dzisiejszych sytuacji, po prostu pochylić głowę, zasmucić się i odejść z kwitkiem.

• W przywołanej sprawie, w której orzekały te dobre dla konsumenta sądy, pozwany sklep zobowiązany został do ponownej aktywacji karty podarunkowej lub wydania towaru.

Co to znaczy dla studio Ann Dance School?

Ano to, że oczywiście zapisać w regulaminie może sobie zapisać co tylko chce. Jednak musi mieć na uwadze, że Marek może się z tymi zasadami nie zgodzić i, jak widać, może to nie być wyłącznie jego zdanie.

Daty ważności bonów prezentowych - jak to z nimi jest?

Lecimy dalej z tematem bonów prezentowych, bo zostało nam jeszcze kilka ważnych kwestii do omówienia!

Dziś na tapetę idą terminy ważności bonów prezentowych.

No właśnie, jak to jest z tą datą ważności? Czy trzeba ją podawać? A jeżeli tak, to jak ją ustalić? A co, jeśli obdarowany będzie chciał zrealizować swój bon po terminie?

To po kolei…

Ogólnie nie ma przeciwwskazań, żeby wydawać bony podarunkowe z terminem ważności. Datę ważności takiej karty możesz wpisać zarówno na samej karcie, jak i w regulaminie, w którym ujmiesz zasady korzystania z bonów podarunkowych.

Nie ma przepisów, które by mówiły, jak wyznaczyć termin ważności voucheru. Praktyka jest różna – od kilku miesięcy, przez rok, aż po kilka lat.

I tu ważna kwestia! Mam nadzieję, że pamiętasz z zeszłego tygodnia, że są dwa typy kart podarunkowych, które powodują powstanie obowiązku podatkowego w innym momencie. Jeżeli zastanawiasz się nad tym, jaki typ karty podarunkowej wybrać i na jaki termin ją wystawić, moim zdaniem dobrze, byś skonsultował się ze swoim księgowym i/lub doradcą podatkowym, aby wybrać najlepszą opcję.

Reasumując: to, czy wyznaczysz termin ważności karty oraz jak długi on będzie zostawiam do Twojej decyzji.

A co zrobić, gdy obdarowany zechce zrealizować kartę podarunkową po terminie?

No i tu jest sprawa ciut bardziej skomplikowana. Prawo w tym zakresie nie staje wyraźnie po jednej ze stron. Są stanowiska, że umowa jest umową i wyznaczonego terminu należy dotrzymać, aby skorzystać z bonu. I to na razie dominuje. Z drugiej strony, pojawiło się kilka wyroków, w których sąd stwierdził, że jednak konsument nawet po upływie terminu ważności karty podarunkowej ma prawo skorzystać z usługi nią przewidzianej. Karty podarunkowe z terminami ważności nie tylko naruszają, ale wręcz pomijają interes konsumenta. Postanowienia takie sąd uznał za niezgodne z dobrymi obyczajami i konsekwentnie niewiążące obdarowanego konsumenta.

Podsumowując: gdy zjawi się u Ciebie klient z przeterminowaną kartą możesz oczywiście odmówić wykonania usługi, ale MUSISZ liczyć się z tym, że obdarowany może złożyć w sprawie pozew do sądu i nawet może taką sprawę wygrać.

Jak stworzyć bony prezentowe?

Jest taka sprawa…

Jest sobie Adam. Adam niedawno otworzył szkołę tańca i chciałby się wypromować, pokazać, pozyskać nowych klientów – ogólnie rozkręcić biznes. Pomyślał, że może by tak stworzyć vouchery podarunkowe na lekcje indywidualne, kursy tańca i układanie choreografii na pierwszy taniec.

Pomysł jest, ale jak to ogarnąć formalnie?

Bon/voucher/karta podarunkowa lub prezentowa (nazwa jest bez znaczenia), to dokument z kategorii znaków legitymacyjnych (art. 92115 kc). A skoro tak, to:

I. voucher potwierdza, że w szkole Adama została zakupiona usługa za pewną kwotę

→ logiczną konsekwencją tego jest papierowa forma bonu. Z reguły przedsiębiorcy przygotowują elegancki kartonik z ciekawą grafiką, opakowany w ozdobną kopertę.

II. zawiera uprawnienie obdarowanej Marii do skorzystania z oznaczonej usługi

→ wskazuje się więc z reguły imię i nazwisko obdarowanego (choć czasem wystarcza samo posiadanie bonu podarunkowego) oraz nazwę konkretnej usługi lub kwotę*, jaką Maria ma do wykorzystania w szkole Adama. Tu stawiam gwiazdkę i w kolejnym artykule spróbuję na ten temat trochę więcej powiedzieć.

Ach, no i bardzo ważna sprawa!

Nazwa i adres szkoły Adama! Przecież Maria musi wiedzieć, gdzie ma się udać, żeby zrealizować prezent!!!

III. stanowi zobowiązanie wystawcy (Adama) do realizacji oznaczonej usługi (zajęcia indywidualne) na rzecz obdarowanego (Marii)

→ już w momencie zakupu bonu prezentowego przez Annę, Adam zobowiązuje się, że gdy Maria pojawi się w jego szkole z voucherem, on zrealizuje zakupioną przez Annę usługę. Aby Adam był pewny, że Maria ma prawdziwy bon, może opatrzyć go numerem seryjnym, który sam wymyśli.

I właściwie, jeżeli chodzi o wymagania co do bonów prezentowych to chyba tyle.

No fajnie, fajnie, a co z datą ważności bonu? Jaką Adam powinien wpisać? Co jeśli termin minie?

Czy Marysia, jeżeli nie wykorzysta bonu, będzie mogła dostać zwrot pieniędzy? Albo inaczej – czy Marysia może sobie po prostu przyjść do Adama i wymienić wykupioną usługę na gotówkę?

Wszystko po kolei będę wyjaśniać.

Kurs instruktorski w opcji premium

Zgodnie z obietnicą dziś zatem słów kilka o opcji „premium” wśród kursów. Oczywiście trochę żartuję, bo nie ma takiego pojęcia w przepisach…ale po kolei…

Pamiętasz Olę – tancerkę ze stażem i sukcesami w zawodach, która chce stworzyć swój kurs instruktorski i przekazywać zdobytą wiedzę dalej.

Ola zrobiła research rynku i wyszło jej, że takich zwykłych kursów jest mnóstwo. Są kursy droższe i tańsze, dłuższe i krótsze, prowadzone przez zwykłych instruktorów/ tancerzy i przez celebrytów z rozmaitych show tanecznych. Ola jednak chce więcej!

Na białym koniu wjeżdża zatem opcja deluxe - kurs z akredytacją MEN (Ministerstwo Edukacji Narodowej).

Początek jest taki sam - Ola musi założyć działalność lub zawiązać spółkę, fundację czy stowarzyszenie.

Jeżeli Ola chce działać nie tylko na rynku prywatnym, zdecyduje się pewnie na zostanie instytucją szkoleniową. Będzie musiała dokonać wpisu do rejestru instytucji szkoleniowych w swoim wojewódzkim urzędzie pracy. Aby uzyskać wpis w rejestrze, Ola będzie musiała dopełnić szeregu formalności (określone są w art. 20 Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy).

Wpis jest bezpłatny.

Dzięki rejestracji, Ola będzie mogła się ubiegać o dofinansowanie ze środków publicznych (w tym też unijnych).

Na koniec, jeśli Ola chce istnieć na rynku publicznym i wydawać certyfikaty firmowane przez MEN, to musi najpierw uzyskać odpowiednią akredytację od kuratora oświaty właściwego dla jej siedziby. Akredytacja, to zapewnienie, że szkoła Oli świadczy wysoki poziom kształcenia ustawicznego. Ola, po rejestracji jako instytucja szkoleniowa, może o taką akredytację się ubiegać.

Będzie musiała oczywiście spełnić szereg wymagań, jak: zapewnienie odpowiedniej kadry, zapewnienie odpowiedniej jakości kształcenia, narzędzi i materiałów dydaktycznych, przygotowanie odpowiedniej ścieżki praktycznej nauki zawodu, przedstawienie programu nauczania.

Najważniejsze jest jednak to, że o akredytację Ola może się ubiegać dopiero po 3 latach prowadzenia kształcenia instruktorów.

Akredytacja udzielana jest na 5 lat.

Po więcej zajrzyj na: https://www.biznes.gov.pl/pl/opisy-procedur/-/proc/79

Jak wystartować ze swoim kursem?

Ola jest tancerką.

5 lat szkoły baletowej, 17 lat tańca towarzyskiego, na koncie sukcesy w turniejach. Ola współprowadzi też formację latino–solo.

Ola wie, że ma dużą wiedzę, świetną technikę i chce swoją wiedzę podać dalej. Co musi zrobić, żeby legalnie poprowadzić kurs instruktorski?

Jest kilka opcji, ale dziś będzie opcja najłatwiejsza.

🔸 Pewnie pamiętasz, że do zawodu instruktora tańca (prawie nigdy) nie ma dedykowanych przepisów, które określają wymagania i kwalifikacje, jakie instruktor musi spełniać, żeby być instruktorem. W takim razie program kursu Oli również nie musi spełniać żadnych wyśrubowanych norm.

🔸 Jeżeli dotąd Ola nie miała swojej działalności gospodarczej, może zacząć od jej założenia lub sprawdzenia czy będzie mogła prowadzić kurs w formie działalności nierejestrowanej.

Założenie działalności gospodarczej jest proste. Ola musi wypełnić odpowiedni wniosek (poda siedzibę, PKD oraz wymyśli nazwę swojej firmy, np. „Dance with Alex Aleksandra Miła”). Zostanie zarejestrowana w ZUSie, otrzyma numer NIP i REGON.

🔸 Gdy Ola zostanie przedsiębiorcą, może zacząć planować detale kursu:

a. ile będzie trwał,

b. gdzie będzie się odbywał,

c. jaki będzie miał program - czy będzie na nim tylko praktyka, tylko teoria, albo jedno i drugie w określonych proporcjach,

d. czy poza nią będzie jakiś jeszcze prowadzący,

e. ilu uczestników przyjąć jednorazowo i jakie umowy z nimi podpisać,

f. ile kurs ma kosztować,

g. czym będzie się kończył.

To mój katalog, ale może się przydać do planowania całego przedsięwzięcia.

🔸 Czy musi robić egzamin?

To zależy od inwencji twórczej Oli.

🔸 Czy Ola po zakończonym kursie może wydać nowym instruktorom potwierdzenie, że zdobyli nowe umiejętności?

Pewnie! Ola może wydać swoim instruktorom: certyfikat, dyplom, legitymację, plastikową kartę instruktorską. Jest tu duża dowolność, jak taki dokument nazwie.

🔸 Czy czegoś Oli nie wolno?

Tak.

Jeżeli wybrała opcję najprostszą, a jej kurs jest tylko komercyjny, nie wolno jej wydać zaświadczenia MEN (Ministerstwa Edukacji Narodowej). Jest to zarezerwowane dla firm, które przejdą akredytację kuratorium oświaty.

Jak zorganizować kurs na instruktora tańca?

W dwóch ostatnich wpisach opowiadałam, co zrobić, żeby zostać instruktorem np. tańca. To dziś spojrzymy na temat z drugiej strony – co zrobić, żeby móc takich instruktorów kształcić?

Jak już mówiłam Ci ostatnio, zawód instruktora np. tańca (już tego tańca się trzymajmy) w znaczącej liczbie przypadków nie wymaga posiadania ukończonych kursów, certyfikatów ani innych orderów z ziemniaka. Mamy w Polsce coś takiego, co się nazywa kształceniem ustawicznym.

Kształcenie ustawiczne, to tzw. kształcenie całożyciowe. Wynika to z potrzeb dzisiejszego zmieniającego się świata i wciąż zmieniających się naszych potrzeb.

Kształcenie ustawiczne mogą prowadzić instytucje edukacyjno- szkoleniowe:

1. Instytucje edukacyjne (szkoły dla dorosłych, ośrodki doskonalenia zawodowego, uczelnie wyższe, uniwersytety trzeciego wieku).

2. Instytucje rynku pracy (instytucje szkoleniowe, agencje zatrudnienia, państwowe służby zatrudnienia).

3. Inne instytucje edukacyjne (spółki, fundacje, stowarzyszenia itd.)

Jak widzisz form prowadzenia kształcenia ustawicznego jest dużo. Tryb kształcenia możesz kształtować tak jak uważasz to za słuszne, jako np. zajęcia praktyczne, teoretyczne, dzienne, wieczorowe, online, zaoczne.

A co z programem?

No cóż, tak jak wcześniej już pisałam, konkretne wymagania są przewidziane dla instruktorów tańca sportowego oraz instruktorów tańca prowadzących zajęcia w placówkach publicznych (państwowe szkoły i przedszkola).

Jeżeli więc zamierzasz szkolić np. instruktorów tańca sportowego (lub jakiejkolwiek innej dziedziny łapiącej się w tą kategorię „instruktora sportu”), pamiętaj o art. 41 ustawy o sporcie. Wymagań tam nie jest wiele, ale jednak dobrze je spełnić, żeby kurs miał sens.

Jeżeli z kolei zamierzasz organizować jakiś inny kurs instruktorski, to zajrzyj do Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 19 marca 2019 r. w sprawie kształcenia ustawicznego w formach pozaszkolnych. Znajdziesz tam zarówno wytyczne jak organizować takie kształcenie oraz jak powinno wyglądać zaświadczenie o ukończeniu takiego kursu.

Jak zostać instruktorem tańca?

Marta od dziecka tańczy balet, jazz, modern, taniec współczesny. Chodziła do różnych szkół tańca, występowała z zespołem na scenie, startowała w zawodach nawet z sukcesami, a po latach zdobywania doświadczenia i podnoszenia swoich umiejętności stwierdziła, że chciałaby zacząć uczyć innych. Ale jak? Czy musi iść na  specjalny kurs? Zdobyć dodatkowe kwalifikacje? Jak wybrać taki kurs, żeby miał sens? 
 
Zacznijmy od początku. Kiedyś, w odległej galaktyce, zawód instruktora rzeczywiście był obwarowany koniecznością ukończenia kursu, posiadania certyfikatów i dyplomów. Potem przyszła tzw. ustawa deregulacyjna i poluzowała wymagania.
 
Jakie kwalifikacje musi mieć Marta, żeby prowadzić zajęcia z jazzu w szkole tańca „Dance with me”?

Generalnie nie ma żadnych sztywnych wymogów. Marta nie musi wcale kończyć AWFu, kursów czy studiów pedagogicznych. Nie musi też posiadać certyfikatów. Życie zweryfikuje jej umiejętności. Marta musi mieć skończone 16 lat, żeby legalnie móc pracować, a pewnie najlepiej, żeby była po 18 roku życia.

Oczywiście Magda - właścicielka szkoły tańca „Dance with me”- może tu dyktować warunki. Jeżeli Marta będzie miała prowadzić zajęcia z dziećmi i/lub młodzieżą, wskazane, żeby Magda odebrała od Marty zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego oraz sprawdziła jej dane w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.
 
A jeżeli Marta chciałaby prowadzić zajęcia w przedszkolu publicznym?

Tutaj wkracza ustawa o systemie oświaty i już konkretne warunki, jakie Marta musi spełnić. Do prowadzenia zajęć jako instruktor tańca powinna ukończyć stosowny kurs lub dedykowane studia. Dróg jest wiele: szkoły baletowe, kursy, szkolenia, turnieje tańca, podyplomowe studia choreograficzne itp.


Ale Marta musi posiadać również kwalifikacje takie jak nauczyciel, czyli: najlepiej oczywiście wykształcenie wyższe pedagogiczne II stopnia ale też wyższe uzupełnione studiami podyplomowymi z zakresu pedagogiki I stopnia lub kurs pedagogiczny, lub suplement pedagogiczny do dyplomu z innej dziedziny, lub odpowiednią ilość godzin pedagogiki wyszczególniona w dyplomie lub indeksie.

Co jeszcze musisz wiedzieć o zakazie konkurencji?

Zakazu konkurencji ciąg dalszy
 
Jeżeli instruktor Jan podpisuje z właścicielką np. szkoły tańca- Anną umowę o pracę, w której została przewidziana klauzula o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, to Janowi będzie należało się odszkodowanie.

Odszkodowanie takie nie może być niższe niż 25% wynagrodzenia, które Jan otrzymywał przed ustaniem stosunku pracy. Odszkodowanie będzie należne przez cały czas obowiązywania zakazu konkurencji i może być wypłacane ratami lub jednorazowo. Dobrze oczywiście jest przewidzieć sposób, wysokość oraz terminy wypłaty odszkodowania już w samej umowie. Pozwoli to Annie i Janowi uniknąć nieporozumień oraz niepewności.
Umowa o pracę umową o pracę, ale jednak większość z Was instruktorów pracuje jednak na umowach cywilnoprawnych.

Czy w przypadku zawarcia takiej umowy, a w niej klauzuli antykonkurencyjnej, coś Ci się należy?

Tu sprawa jest bardziej skomplikowana.
Zacznijmy od podstawy: w umowie cywilnoprawnej (umowa zlecenie, umowa o dzieło) można zawrzeć klauzulę o zakazie konkurencji i nie trzeba z tego tytułu wypłacać zleceniobiorcy żadnego odszkodowania! Jest to efekt swobody umów, w ramach której strony umowy mogą swobodnie kształtować zasady współpracy.

Jednak może być tak, że postanowienia umowy/ klauzuli o zakazie konkurencji będą stały w sprzeczności z tzw. naturą stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Oczywiście w takich sprawach każdą sytuację ocenie się indywidualnie, jednak czynniki, które sąd będzie brał pod uwagę, to m.in. stopień niezależności instruktora przy realizacji umowy, ewentualna przewaga jednej ze stron w momencie, gdy umowa o zakazie konkurencji była zawierana (w tym, czy umowa o zakazie konkurencji była podpisywana przy zawarciu, czy rozwiązaniu umowy), długość okresu zakazu konkurencji w porównaniu z okresem trwania „umowy podstawowej”.

Co warto wiedzieć o klauzulach antykonkurencyjnych?

Klauzule antykonkurencyjne – czym są? Jak je stosować?
 
Zakaz konkurencji – klauzula umowna, która każdemu podpisującemu umowę spędza sen z powiek.

Jako pracownik czy zleceniobiorca zawsze najbardziej się boimy, że umowa z takim zapisem pozbawi nas możliwości zarobku w sytuacji, gdy coś pójdzie nie tak i współpraca się nie ułoży.

Jako pracodawca czy zleceniodawca, nie zawierając w umowie klauzuli antykonkurencyjnej boimy się z kolei, że zainwestujemy w naszego pracownika czy zleceniobiorcę czas i pieniądze, a on przepadnie pójdzie do konkurencji i jeszcze do tego ukradnie nam klientów.
Ale po kolei…

Sama idea stosowania klauzul o zakazie konkurencji wywodzi się z prawa pracy i umowy o pracę. Nie ma natomiast żadnych formalnych przeciwwskazań, aby stosować je również w umowach cywilnoprawnych (umowa zlecenie, umowa o dzieło).

Zapis o zakazie konkurencji może przybierać formę kilku zdań, całego paragrafu, ustępu umowy lub osobnej umowy poświęconej tylko opisaniu zakazu konkurencji. Nazwijmy ją dla uproszczenia, niezależnie od wybranej formy, po prostu klauzulą antykonkurencyjną. Celem takiej klauzuli jest ograniczenie możliwości działalności konkurencyjnej instruktora względem właściciela np. szkoły tańca. Chodzi tu zarówno o ograniczenie możliwości pójścia instruktora do konkurencji jak i otwarcia przez niego własnej konkurencyjnej działalności.
Ważne jest to, że działalność konkurencyjną instruktorowi możesz ograniczyć, ale nie możesz go zupełnie pozbawić możliwości wykonywania jego zawodu!

Co powinno się znaleźć w takiej klauzuli?

1. Określenie, jakiej działalności ma dotyczyć zakaz konkurencji,

2. Okres obowiązywania klauzuli, czyli okres obowiązywania zakazu podejmowania działalności konkurencyjnej,

3. Wysokość odszkodowania jakie instruktor może dostać w przypadku rozwiązania umowy (o tym więcej w kolejnym wpisie, bo to temat rzeka),

4. Termin oraz sposób zapłaty rekompensaty.

Klauzula o zakazie konkurencji dla swojej ważności musi mieć formę pisemną. To bardzo ważne, bo tylko przy zachowaniu tej formy będziesz mógł powoływać się na te postanowienia umowne.

O życiu i twórczości instruktorów - już na koniec

A co, jeśli przyjdzie Ci zawrzeć umowę/ umowy na kilka różnych zadań z tą samą osobą? Jak to ugryźć?

Już spieszę z odpowiedzią:

• Zastanów się, czy zadania, które zleceniodawca chce Ci powierzyć da się rozdzielić.

• Pamiętaj! umowa o dzieło=rezultat. Na koniec musi coś konkretnego powstać. Umowa zlecenie=staranne działanie. W efekcie nie musi nic specjalnego powstać.

• Jeżeli możesz precyzyjnie rozdzielić oba zadania-> masz jasną sytuację i najlepiej podpisuj 2 umowy.

• Jeżeli to, co masz wykonać dla zleceniodawcy jest ze sobą ściśle powiązane, zastanów się, co jest istotą Twojej umowy – świadczenie usługi czy wykonanie określonego dzieła.

Opcja 1: Joanna (właścicielka szkoły tańca) chce zawrzeć z Marią (instruktorką, choreografką) umowę, na podstawie której Maria będzie prowadzić w roku szkolnym 22/23 zajęcia taneczne z jazzu dla dzieci, młodzieży i dorosłych, a na zakończenie roku przygotuje godzinny spektakl z udziałem wszystkich grup. Maria spektakl ma przygotować od A do Z, łącznie z muzyką, oświetleniem, kostiumami i scenografią. I, jeżeli zajęcia będą etapem przygotowania finalnego show, to Joanna i Maria mogą brać pod uwagę podpisanie jednej umowy o dzieło.

Opcja 2: Joanna umawia się z Marią na prowadzenie zajęć baletowych dla dzieci i prezentowanie ich osiągnięć na odbywających się 2 razy do roku pokazach dla rodziców. Sensem umowy w takim wypadku, przynajmniej w moich założeniach, jest prowadzenie zajęć, a więc świadczenie przez Marię pewnej usługi.

• W każdym wypadku, znaczenie ma treść umowy, a nie jej tytuł. Jeżeli umowę nazwiesz „umowa o dzieło”, ale będzie ona polegała tylko na prowadzeniu stałych zajęć, wówczas i tak będzie to umową zleceniem. Jakie to ma znaczenie? Ano takie, że umowa zlecenie i umowa o dzieło są inaczej oZUSowane. Jeżeli więc nazwiesz umowę niezgodnie z jej istotą, ZUS będzie mógł się upomnieć o należne składki.

O życiu i twórczości instruktorów ciąg dalszy

A co, jeśli finałem Twojej pracy nie jest wykonanie konkretnego dzieła?

To oczywiście musisz wtedy wybrać inny typ umowy. Chyba najczęściej wybieraną będzie umowa zlecenie, ale może tylko mi się tak wydaje i jednak częściej jest to umowa o pracę? Jak to wygląda u Ciebie? Z chęcią się dowiem.

I teraz pytanie, na co musisz zwrócić uwagę podpisując umowę zlecenie? Tak, żeby było dla Ciebie bezpiecznie

PO PIERWSZE

Oczywiście jak zawsze – dobrze opisz: czego będzie dotyczyć umowa, na jak długo ją zawierasz, ile będziesz zarabiać i w jakich terminach będziesz mieć płacone za wykonaną usługę.

PO DRUGIE:

W ramach umowy zlecenia masz możliwość zastrzeżenia, że w razie swojej niedyspozycji, możesz przysłać zastępstwo. Takie uprawnienie będzie Ci przysługiwało jednak TYLKO jeżeli taki zapis będzie zawarty w umowie albo jeżeli ze zwyczaju obowiązującego u Twojego Zleceniodawcy, albo jeżeli jesteś do tego zmuszony przez okoliczności. Jednak pamiętając, że umowy zawieramy na czasy złe, a nie na dobre, osobiście rekomenduję Ci zawarcie takiego postanowienia w warunkach umowy.

Pamiętaj, że jeżeli wysyłasz zastępstwo, masz obowiązek powiadomić o tym fakcie swojego Zleceniodawcę.

Pamiętaj również, że ponosisz odpowiedzialność za wybór zastępcy.

PO TRZECIE:

Jeżeli Twoje zadanie wymaga od Ciebie poniesienia kosztów „na start" możesz umówić się ze Zleceniodawcą na zapłatę określonej zaliczki.

PO CZWARTE:

Wypowiedzenie – to jest trochę szerszy temat i może kiedyś go rozwinę bardziej kompleksowo. Jednak w skrócie- dobrze zastrzec jakiś termin wypowiedzenia zlecenia. Dzięki temu możesz zyskać np. tydzień na poszukanie czegoś innego.

Zleceniodawcy czasem ograniczają możliwość wypowiedzenia umowy. W takim wypadku pamiętaj, że Zleceniodawca może to zrobić. Nie ma prawa pozbawić Cię możliwości wypowiedzenia umowy z ważnych powodów! Takim ważnym powodem może być np.: utrata zaufania do Zleceniodawcy, choroba, zmiana sytuacji życiowej, zmiana miejsca zamieszkania, nieotrzymanie zaliczki.

O życiu i twórczości instruktorów

Jako instruktor, choreograf pewnie niejednokrotnie spotkasz się z propozycjami przygotowania choreografii, pokazu, występu, show. No i pytanie podstawowe jak to ugryźć?

PO PIERWSZE: pamiętaj o podpisaniu dobrej dla Ciebie umowy.

Kiedyś już coś tam pisałam o umowach. Ale dziś konkret. Do przygotowania choreografii, show, pokazu, występu – jak zwał tak zwał, rekomenduję podpisanie umowy o dzieło. Jest to umowa cywilnoprawna oparta na Kodeksie cywilnym. W tym typie umowy ważne jest to, że przewiduje osiągnięcie przez Ciebie konkretnego rezultatu.

PO DRUGIE: dobrze opisz obowiązki swoje oraz obowiązki Twojego zamawiającego.

Jako instruktor zobowiązujesz się do wykonania konkretnego dzieła (choreografii czy pokazu). Zastanów się nad: doborem muzyki, przygotowaniem koncepcji, kostiumów, scenografii, znalezienie wykonawców, przeprowadzenie prób i finalnej prezentacji DZIEŁA. I nie chodzi mi tylko o przemyślenie tych kwestii pod kątem technicznym, ale też formalnym. Dobrze, żeby Twoja umowa precyzowała, na ile masz swobody twórczej, a w jakich kwestiach powinieneś konsultować się z zamawiającym.

PO TRZECIE: zastanów się co chcesz zrobić z prawami autorskimi do choreografii.

Twoja choreografia może być chroniona przez prawo autorskie, jeżeli cechuje się oryginalnością oraz indywidualnością. Co więc możesz zrobić ze swoimi prawami autorskimi do choreografii? Możesz je zachować (czyli zachować prawo do wystawiania swojego dzieła w przyszłości), udzielić licencji (która określi na jakich warunkach i przez jaki czas Twój zamawiający będzie mógł korzystać z Twojego dzieła), a możesz też przenieść autorskie prawa majątkowe (i dać zamawiającemu prawo do swobodnego dysponowania Twoim dziełem).

I PO CZWARTE: pamiętaj o kasie, bo kasa musi się zgadzać.

Za wykonanie dzieła należy Ci się odpowiednie wynagrodzenie!!!

To, moim zdaniem, najważniejsze punkty, jeżeli kiedykolwiek staniesz przed propozycją i wyzwaniem stworzenia dla kogoś jakiegoś dzieła.

Co łączy wizerunek z RODO?

Nie wiem czy pamiętasz, ale parę lat temu zrobiło się u nas nagle głośno o ochronie danych osobowych, ustalaniu czym właściwie są dane osobowe i jak je chronić. Każda firma w panice wprowadzała klauzule, umowy i procedury ochrony danych osobowych.

I oto jesteśmy w 2022 roku i znów musimy wrócić do tego tematu. Jupi! 

To tak - według Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego I Rady (UE) 2016/679 tzw. RODO (mam nadzieję, ze wybaczysz mi, że nie będę zanudzać Cię pełną nazwą) dane osobowe, to informacje o danej osobie, na podstawie których można tą osobę zidentyfikować. Oczywiście najprostsze, to imię i nazwisko, ale również mogą to być dane o lokalizacji, wszelkiego rodzaju numery identyfikacyjne (np. PESEL lub NIP), identyfikatory internetowe, cechy charakterystyczne dla danej osoby, jak określenia fizjologii, cech genetycznych, psychicznych, ekonomicznych, kulturowych itd.

Danymi osobowymi są również tzw. dane biometryczne, a wśród nich wizerunek. To wszystko oznacza, że wizerunek podlega ochronie również na podstawie RODO.

I co z tego?

Ano to, że jeżeli chcesz wykorzystać czyjś wizerunek w celach zarobkowych lub zawodowych, to obowiązują Cię zasady związane z przetwarzaniem danych osobowych. Oznacza to mniej więcej, że musisz poinformować osobę, której dane osobowe przetwarzasz, że to robisz, wskazać podstawę prawną oraz wyjaśnić tej osobie w sposób zrozumiały cel przetwarzania jej danych. Zgoda na przetwarzanie danych osobowych powinna być dobrowolna, świadoma i jednoznaczna. Pamiętaj, że osoba, która wyraża zgodę na przetwarzanie jej danych osobowych, może udzieloną zgodę w każdej chwili cofnąć.

Jeżeli więc zamierzasz udokumentować wakacyjne (lub jakiekolwiek) ciekawe warsztaty lub zajęcia, to pamiętaj o zasadach, o których próbowałam Ci opowiedzieć przez ostatnie tygodnie. Mam nadzieję, że jest to wszystko w miarę jasne i pomoże Ci w prowadzeniu Twojego biznesu.

Co wspólnego ma prawo autorskie i wizerunek?

Jak myślisz, czy prawo autorskie ma coś wspólnego z ochroną wizerunku?

Według ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wizerunek należy rozumieć jako każdą podobiznę danej osoby. Nie ma znaczenia technika, w jakiej podobizna ta została uwieczniona. Może być to zatem fotografia, rysunek, wycinanka sylwetki, film, wideo, program telewizyjny. Pojęcie to nie odbiega więc znacząco od definicji, którą przedstawiałam Ci w zeszłym tygodniu.

Uff…przynajmniej jeden problem z głowy.

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych pozwala Ci na rozpowszechnianie tak rozumianego wizerunku w kilku sytuacjach:

1. Zgoda osoby przedstawionej.

Jeżeli Anna będzie chciała, podczas zajęć indywidualnych dla Adama i Martyny, wykonać im kilka zdjęć na stronę szkoły, powinna uzyskać ich zgodę na upublicznienie ich wizerunku.

2. Zapłata za pozowanie.

Jeżeli fotograf Marcin umówi się z Moniką na sesję zdjęciową, Monika zapozuje mu do kilku fotek do portfolio, to, jeżeli Marcin zapłaci Monice za udział w takiej sesji, to będzie mógł wykorzystywać wykonane wówczas zdjęcia.

3. Wizerunek osoby powszechnie znanej.

Wyobraź sobie taką sytuację: zapisujesz się na warsztaty fitness prowadzone przez znaną trenerkę. Jeżeli zrobisz sobie z nią z tego wydarzenia fotki, to będziesz mógł pochwalić się nimi w necie. Ważne jest to, by zdjęcia osoby powszechnie znanej, które chcesz puścić w świat były wykonane w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych (szczególnie chodzi o funkcje polityczne, społeczne oraz zawodowe).

4. Wizerunek danej osoby jako szczegół całości.

Wróćmy na to wydarzenie fitness… jeżeli tym razem trenerka będzie chciała wykonać fotki na swój fanpage, to, jeżeli fotografia taka obejmuje wszystkich uczestników wydarzenia sportowego, wówczas trenerka nie musi uzyskiwać zgody każdego z uczestników uwiecznionego na zdjęciu. Chodzi tu o to, że w takiej sytuacji czyjś wizerunek musi stanowić szczegół całości (zgromadzenia, krajobrazu, imprezy publicznej).

Wizerunek jako dobro osobiste

Wizerunek, to „podobizna na rysunku, obrazie, zdjęciu itp.”. Wizerunkiem może być również sposób przedstawiania lub postrzegania danej osoby.

Wizerunek, to dobro, wartość, która podlega ochronie na podstawie kilku ustaw i rozporządzeń. Każdy z aktów prawnych trochę inaczej podchodzi do tematu, przewiduje trochę inne okoliczności, inną ochronę i wyjątki od stosowania takiej ochrony.

Kodeks cywilny wymienia wizerunek jako jeden z przejawów dobra osobistego człowieka, które podlega ochronie. Chodzi również o to, że, aby mogło dojść do naruszenia wizerunku jako dobra osobistego, wizerunek taki powinien być utrwalony na jakimś trwałym nośniku, np. obrazie, filmie, zdjęciu.

Twój wizerunek podlega ochronie zarówno w sytuacji, gdy czyjeś zachowanie mu zagraża, jak i wtedy, gdy go narusza. Przyjmuje się, że podstawowym kryterium oceniania, czy doszło do naruszenia, jest reakcja społeczna na dane zachowanie. Tak czy inaczej, jeżeli dochodzi do zagrożenia lub naruszenia Twojego wizerunku, możesz żądać, aby ten, kto w ten sposób się zachował, podjął kroki niezbędne do usunięcia jego skutków.

Na przykład Anna na wakacyjnych warsztatach prowadziła zajęcia z salsy solo dla pań. Miała tak fajną grupę, że z wieloma dziewczynami zrobiła sobie śmieszne selfie.

Potem Anna podokładała śmieszne filtry i „dodatki” i, nie pytając dziewczyn o zdanie, wrzuciła fotki na swój profil na social mediach. Maria, jedna z dziewczyn, ze względów zawodowych jest niezadowolona, że jej fotki krążą po sieci. Przede wszystkim Maria może żądać od Anny, by usunęła zdjęcia, na których ją widać. Maria może również zażądać, by Anna złożyła oświadczenie o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Dodatkowo, Maria może zażądać zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy na określony cel.

Dodatkowo, jeżeli przez te fotki Anna wyrządziłaby Marii jakąś szkodę majątkową, wtedy Maria będzie mogła również dochodzić zapłaty odszkodowania.

Wizerunek - czym jest, kto i jak może go chronić?

Wakacje, to nie tylko czas błogiego wypoczynku, ale również okres intensywnych obozów sportowych, warsztatów oraz rozwijania swoich umiejętności. Z takich „imprez” i organizator, i instruktor, i uczestnicy chcą zawsze mieć pamiątkę, by móc się dalej chwalić swoimi osiągnięciami.

Jak więc jest z tymi fotkami i filmikami? Czy każdy może, tak sobie po prostu, zdjęcia z warsztatów lub filmiki wrzucić na swój profil na swoje social media lub stronę internetową?

Zacznijmy więc dzisiaj od tego, czym jest wizerunek i w jakich okolicznościach podlega ochronie.

Wizerunek, to, jak mówi Słownik Języka Polskiego PWN, „podobizna na rysunku, obrazie, zdjęciu itp.”. wizerunkiem może być również sposób przedstawiania lub postrzegania danej osoby.

Wizerunek, to również dobro osobiste, które podlega ochronie na gruncie prawa polskiego- kodeksu cywilnego oraz ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Na poziomie ogólnym, wizerunek podlega ochronie przed jego dowolnym rozpowszechnianiem oraz wykorzystywaniem ze szkodą dla osoby na nim uwiecznionej.

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej. Jak to w życiu bywa, od każdej zasady są wyjątki. W tym wypadku zgoda osoby uwiecznionej np. na zdjęciu nie jest wymagana, gdy zdjęcie przedstawia osobę publiczną podczas pełnienia przez nią jej funkcji lub gdy  wizerunek takiej osoby stanowi jedynie szczegół całości.

Wizerunek ponadto, to dana osobowa, która podlega ochronie na podstawie niedawno sławnemu Rozporządzeniu RODO.

Chodzi tu o takie sytuacje, gdy wizerunek stanowi informację, na podstawie której można daną osobę zidentyfikować. W związku z tym osoba, która takie dane osobowe gromadzi i przetwarza, zobowiązana będzie do zachowania m.in. obowiązku informacyjnego, pozyskania niezbędnych zgód oraz administrowania tym wizerunkiem zgodnie z prawem.

Czy klub sportowy to coś dla Ciebie?

Klub sportowy działa na podstawie ustawy o sporcie i ma za zadanie prowadzić… uwaga będzie szok i niedowierzanie… działalność sportową.

Działalność sportowa polegać może na działalności w sporcie, organizowaniu działalności sportowej lub zapewnianiu ram organizacyjnych dla działalności sportowej. Masło maślane, prawda? To przekładając z polskiego na nasze, klub sportowy może np. organizować podejmowanie aktywności fizycznej (treningi), która prowadzi do polepszenia kondycji fizycznej, psychicznej, rozwijać relacje międzyludzkie lub wspierać osiąganie wyników sportowych. Klub sportowy nie musi się jednak zajmować wyłącznie treningami. Może organizować wyjazdy na zawody sportowe kibiców, edukować, popularyzować daną dziedzinę sportu.

Klub posiada osobowość prawną, czyli może być stroną rozmaitych umów, gromadzić majątek, decydować o swojej sytuacji prawnej. Może być prowadzony przez: spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (Sp. z o.o.), spółkę akcyjną (S.A.), stowarzyszenie (też stowarzyszenia niepodlegające wpisowi do KRS i uczniowskie kluby sportowe), spółdzielnię lub fundację. I tyle.

Czy możesz prowadzić działalność sportową jako przedsiębiorca (jednoosobowa działalność gospodarcza) lub wspólnik np. spółki cywilnej lub jawnej?

Oczywiście, że możesz! Nie będzie to jednak klub sportowy.

Czy klub może ubiegać się o dotacje?

Może.

Klub może być też członkiem związku sportowego.

Zanim jednak otworzysz szampana (i klub sportowy), to weź pod uwagę również formalności, jakie wiążą się z prowadzeniem klubu sportowego (głównie wynikające z Ustawy o sporcie).

Jak się chronić przed nieprzewidzianymi zdarzeniami?

Jak się chronić w tańcu i sporcie?
 

Masz do dyspozycji dwa bazowe typy ubezpieczeń: od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) i odpowiedzialności cywilnej (OC).

NNW – jest dobrowolne i ma pokryć koszty nieszczęśliwego wypadku, np. koszty leczenia, konsultacji ze specjalistami, rehabilitacji, zabiegów leczniczych, koszty przekwalifikowania zawodowego koniecznego na skutek wypadku lub trwałej utraty zdolności do pracy. Suma wypłacanego odszkodowania liczona jest od % potwierdzonego trwałego uszczerbku na zdrowiu. Oczywiście każdy ubezpieczyciel może postawić Ci swoje warunki.

Wybierając NNW zwróć uwagę czy zakres działania polisy będzie odpowiedni do sportu, który uprawiasz oraz, czy nie obowiązują Cię jakieś ograniczenia lub wyłączenia ubezpieczyciela.

UWAGA! Jeżeli prowadzisz klub sportowy, a Twoi zawodnicy startują w zawodach, masz obowiązek ich ubezpieczyć od następstw nieszczęśliwych wypadków.
 
OC – dla większości z nas jest dobrowolne. Wiadomo, że kierowcy muszą posiadać ważne OC komunikacyjne. Podobnym obowiązkiem objęci są reprezentanci niektórych profesji. Instruktorów, trenerów, właścicieli szkół tańca itp. ten obowiązek nie dotyczy.

Do czego OC służy? Ano do tego, że jeżeli prowadzisz zorganizowane zajęcia, jesteś instruktorem, trenerem, prowadzisz studio fitnessu czy tańca, to, gdy nieumyślnie wyrządzisz komuś szkodę, OC umożliwi szybkie wypłacenie odszkodowania tej osobie bez sięgania (co do zasady) do Twojego portfela.

Na co OC działa? Np. na: nieumyślne uszkodzenie ciała, wypadek podczas prowadzonych zajęć lub uszkodzenie czy zaginięcie czyjejś rzeczy.

UWAGA! Jeżeli jesteś organizatorem imprezy masowej, sportowej, artystycznej, czy rozrywkowej, na którą wstęp jest odpłatny, masz obowiązek zawrzeć stosowną umowę ubezpieczenia OC!!!

Uprawianie sportu to ryzyko kontuzji. Warto więc wziąć pod uwagę „a co jeśli?” i przejrzeć różne oferty ubezpieczenia NNW. Moim zdaniem – warto. Przeanalizuj to, co robisz i zastanów się, jaką polisę, na jakie kwoty i jakie ewentualności wybrać.

Obowiązek udzielenia pierwszej pomocy

Też tak masz, że w teorii w jakimś temacie masz ugruntowaną wiedzę, a jakoś nie masz pewności, że jakby przyszło co do czego, będziesz wiedzieć co robić?

Ja tak mam z pierwszą pomocą.

Teoretycznie znam podstawy: trzeba zabezpieczyć miejsce zdarzenia, sprawdzić stan poszkodowanego, jak potrzeba udrożnić drogi oddechowe, ułożyć w pozycji bocznej ustalonej czy wykonać 30 uciśnięć klatki i 2 wdechy. I obowiązkowo zadzwonić pod numer 999 lub 112.

Teoretycznie też mam wszystko przećwiczone co najmniej kilka razy, w sali, na fantomie czy modelu. Jednak, jak sobie wyobrażam, że musiałabym komuś pomóc w realu, w stresie, nie jestem przekonana, czy dałabym sobie radę.

Ze sportem, niestety, wiąże się ryzyko urazów i wypadków (oby było ich jak najmniej). Jeżeli jesteś instruktorem lub właścicielem szkoły jakiejkolwiek dyscypliny sportu, ale też w każdej innej życiowej sytuacji, to pamiętaj, że każdy z nas ma obowiązek udzielenia pomocy osobie, która znajduje się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Obowiązek taki nakłada na WSZYSTKICH art. 162 Kodeksu karnego. Skoro kodeks karny, to za nieudzielenie poszkodowanemu niezbędnej pomocy grozi odpowiedzialność karna do 3 lat pozbawienia wolności!
 
Czy ZAWSZE BEZWZGLĘDNIE musisz udzielić pierwszej pomocy?

Są pewne okoliczności, które wyłączają ten obowiązek:

1. Jeżeli nie możesz udzielić pomocy bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,

lub

2. Jeżeli do udzielenia pomocy konieczne jest poddanie się zabiegowi lekarskiemu,

albo

3. Jeżeli istnieją warunki, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.

Zawsze jak mówię o moich wątpliwościach co do pierwszej pomocy, słyszę, że i tak mam większą świadomość niż osoby nieszkolące się w tym zakresie i, w razie potrzeby, zadziała automat.

Practise make perfect, więc i Ciebie zachęcam do świadomego podejścia do udzielania pierwszej pomocy i odświeżania teorii. Poza spełnieniem obowiązku możesz uratować komuś życie!

Odpowiedzialność za rzeczy pozostawione w szatni

„Szkoła nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni”, to napis pojawiający się w wielu szatniach i jeden z kluczowych punktów regulaminów wielu obiektów sportowych.



Wszyscy go mają, to Ty też?



Jeżeli tak jest, albo Cię kusi, to proszę przeczytaj uważnie i zastanów się jeszcze dwa
 razy! 

UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) zajmował się już takimi sprawami i niestety, ograniczenie odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni, zostało zakwalifikowane, jako klauzula niedozwolona, zwana też abuzywną. 



Dlaczego?



Ano dlatego, że gdy sama / sam przychodzisz do miejsca , z którego charakteru wynika konieczność pozostawienia odzieży wierzchniej lub zmienienia butów, to w sposób dorozumiany zawierasz z przedsiębiorcą prowadzącym takie miejsce umowę przechowania, które zostawiasz w
szatni. Do zawarcia takiej umowy nie jest potrzebne podpisywanie jakiegokolwiek dokumentu!



A co z rzeczami wartościowymi? Czy jako właściciel szkoły tańca możesz nie ponosić za nie odpowiedzialności?



Powiem tak: wartość czy wartościowość rzeczy zostawionych w szatni w żaden sposób nie zmienia zakresu Twojej odpowiedzialności. To po pierwsze.

Po drugie, to w jaki sposób zamierzasz zmierzyć „wartościowość” przedmiotów zostawianych przez uczestników zajęć?


No właśnie…

Oczywiście nikt nie zabroni Ci prosić klientów, by zabierali wartościowe rzeczy na salę. To rozwiązanie, które może zdjąć Ci trochę ciężaru z barków, ale nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialności za powierzone
 przez klientów rzeczy. 


Klientce, gdy była na zajęciach, zginęła pozostawiona w szatni torebka. Co teraz?



Po pierwsze, jak już ustaliliśmy, niezależnie od zapisów w regulaminach czy karteczek porozwieszanych wszem i wobec, ponosisz odpowiedzialność za to zdarzenie.

Po drugie, klientka będzie mogła wystąpić do Ciebie o odszkodowanie na podstawie kodeksu cywilnego.

Jak wysokie może być takie odszkodowanie?

Modelowo, powinna być to równowartość takiej zaginionej / ukradzionej torebki.



Jaki jest Twój zakres odpowiedzialności wobec klienta?

Odpowiedzialność kontraktowa - po prawniczemu ex contractu
 
Po pierwsze: Odpowiedzialność kontraktowa powstaje oczywiście na podstawie umowy (niezależnie od tego, czy została ona zawarta w formie papierowej, elektronicznej lub ustnej) lub innego źródła.

Po drugie: Instruktor / właściciel szkoły jest zobowiązany do naprawienia szkody, która stanowi następstwo niewykonania lub nienależytego wykonania zawartej z klientem umowy. Wyjątek – sytuacje, w których niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy jest konsekwencją okoliczności, za które instruktor / właściciel szkoły nie ponosi odpowiedzialności.

Chcę podkreślić, że w tym wypadku mam na myśli szkodę o charakterze majątkowym. Odszkodowania za szkody niemajątkowe klient będzie mógł dochodzić, jeżeli ustawa lub sama umowa w ten sposób rozszerzają odpowiedzialność instruktora / właściciela szkoły.

Po trzecie: Jeżeli przepisy lub sama umowa nie mówią inaczej, instruktor / właściciel szkoły odpowiadają za niezachowanie należytej staranności.

Po czwarte: To, o czym pisałam w punkcie drugim powyżej, można modyfikować. Możesz zmieniać swoją odpowiedzialność w umowie z klientem również o okoliczności, za które normalnie, na podstawia samego prawa (!), nie ponosisz odpowiedzialności. Jest jeszcze jedno „ALE”, które nie podlega negocjacji!!! Nie możesz ograniczyć, zmniejszyć czy wyłączyć swojej odpowiedzialności za szkodę, którą możesz wyrządzić klientowi umyślnie. Oznacza to, że jako instruktor / właściciel szkoły możesz zmienić zakres swojej odpowiedzialności (jednak z pewnymi wyjątkami) wobec klienta, jednak nie wolno Ci zastrzec, że nie będziesz ponosić odpowiedzialności za umyślnie, celowo wyrządzoną szkodę.

Po piąte: Za każdym razem, jeżeli klient będzie dochodził od Ciebie odszkodowania, sprawdzane będzie, czy istnieje związek przyczynowy między zachowaniem instruktora / właściciela szkoły tańca, a szkodą, jakiej klient doznał.

Odpowiedzialność deliktowa w pytaniach i odpowiedziach

Czym jest delikt?

Delikt, to czyn niedozwolony, szkoda, jaką wywołujesz swoim zawinionym działaniem lub zaniechaniem (=niewypełnienie ciążącego na Tobie obowiązku).

Czyn niedozwolony brzmi trochę strasznie. Czy mogę za to pójść do więzienia?

Odpowiedzialność, o której dziś mówię, znajduje się w kodeksie cywilnym → za to nie idzie się do więzienia. Oczywiście, pod pewnymi warunkami, postępowania karne i cywilne mogą dotyczyć tego samego zdarzenia, jednak dziś nie sięgam tak daleko w meandry prawa.
Odpowiedzialność deliktowa, to z reguły obowiązek zapłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia (o różnicach między nimi opowiem innym razem).

Czy do ponoszenia odpowiedzialności wystarczy serio tylko szkoda i zawinione działanie?

Jak mówią polskie sądy, ważne jest również istnienie związku przyczynowego między szkodą (np. kontuzją), a Twoim zachowaniem. Przy każdej kontuzji, należy zastanowić się, czy jest ona normalnym następstwem np. ćwiczenia 🏃🏼‍♀️, które wykonywałeś z grupą na zajęciach, czy ćwiczenie to było adekwatne do możliwości i poziomu Twojej grupy, czy uczestnik doznał kontuzji wykonując Twoje polecenia.

W mojej szkole tańca na zajęciach doszło do kontuzji. Czy jako jej właściciel będę współodpowiedzialny?

Nie jest to wykluczone. Jako właściciel szkoły tańca ponosisz odpowiedzialność za działania i zaniechania instruktora, którego zatrudniasz.

Czy są okoliczności łagodzące?

Oczywiście. Właśnie to badanie ciągu przyczynowo- skutkowego, ocena, czy kontuzja jest normalnym następstwem wykonywanego ćwiczenia itd. mają na celu pomóc sądowi ocenić, kto i w jakim stopniu przyczynił się do powstania szkody.

Odpowiedzialność odszkodowawcza w tańcu i sporcie

„Sport to zdrowie” mówią mądrzy ludzie. Ale czy zawsze jest to prawda?

Dziś otwieram cykl: BEZPIECZEŃSTWO!!!

Wyjaśnię Ci, co jeśli dojdzie do kontuzji na Twoich zajęciach, jak się zabezpieczyć i które sytuacje są „do wybronienia”, a które należą do kategorii „przegramy”.

Czy wiesz, za jakiego typu zachowania będziesz ponosić odpowiedzialność, jeżeli na zajęciach dojdzie do kontuzji?

Dla ułatwienia, jako głównego winowajcę uznam „instruktora”, a całe zdarzenie będzie dziać się w „szkole”, czyli szkole tańca, fitnessclubie, na siłownie itd.

1. Kontuzja kursanta + wina instruktora = odpowiedzialność deliktowa instruktora. Rozważa się tu, czy kontuzja kursanta pozostaje w ścisłym związku przyczynowym z niewłaściwym zachowaniem instruktora.

2. Niewykonanie lub nienależyte wykonanie obowiązku przez instruktora + kontuzja po stronie kursanta + kontuzja w wyniku okoliczności, za które instruktor ponosi odpowiedzialność = Odpowiedzialność kontraktowa instruktora

3. Szkoła powierza prowadzenie zajęć instruktorowi + uczestnik doznaje kontuzji = odpowiedzialność szkoły na zasadzie ryzyka

4. Kursanci do lat 13 + jeden kursant drugiemu robi krzywdę + instruktor zobowiązany do nadzoru nad grupą + instruktor nie wypełnia obowiązku odpowiedniego nadzoru lub sytuacja wydarzyłaby się również przy odpowiednim nadzorze instruktora = odpowiedzialność instruktora za winę w nadzorze

5. Kontuzja kursanta + wykonywanie przez instruktora powierzonych mu przez szkołę zadań = odpowiedzialność szkoły za winę w wyborze

6. Kontuzja uczestnika + instruktor - podwładny właściciela szkoły (pracuje pod kierownictwem właściciela szkoły) = odpowiedzialność szkoły za szkodę wyrządzoną przez podwładnego

7. Prowadzenie w szkole wydzielonej szatni + kradzież rzeczy pozostawionych w szatni = odpowiedzialność szkoły za pozostawione w szatni mienie

8. Zdarzenie zagrażające zdrowiu lub życiu kursanta + nieudzielenie pierwszej pomocy = odpowiedzialność KARNA za nieudzielenie pierwszej pomocy

Pewnie już 1000 razy się przeraziłeś i rozważasz zmianę zawodu. Ale spokojnie, nie będzie tak źle, obiecuję! Stay tuned and SAFE!

Obóz taneczny, sportowy – jak się za to zabrać?

„Już za parę dni, za dni parę, weźmiesz plecak swój i gitarę…” (L. Kern), ale zanim zapakujesz swój plecak i ruszysz z grupą tancerzy na wakacyjne szkolenie, musisz przecież jakoś je zorganizować.

Jak się za to zabrać?

Oczywiście mogłabym podać Ci kroki pt.:

1. Wybierz miejsce z dużą, wygodną salą przystosowaną do techniki której dotyczy obóz,

2. Zadzwoń, dowiedz się, ustal warunki, ceny i terminy,

3. Ogłoś w swojej szkole termin i koszt wyjazdu,

4. Zbierz deklaracje uczestnictwa itd.

ALE! Przecież nie po to odwiedzasz ten profil, a ja nie jestem od tego! Zakładam, że, zamiast moich dobrych rad, wolisz dowiedzieć się, co w prawie piszczy, a w temacie wyjazdów treningowych/ obozów tanecznych/ obozów sportowych trochę piszczy.

Zacznijmy od tego, co dla każdego prawnika najważniejsze – PODSTAWA PRAWNA, czyli ustawa, która reguluje typ organizowanego przez Ciebie wyjazdu.

OPCJA 1 – ustawa o systemie oświaty

Jest to podstawowa ustawa regulująca wyjazdy dla dzieci i młodzieży organizowane przez szkoły, placówki oświatowe, wyspecjalizowanych przedsiębiorców oraz inne osoby fizyczne, prawne i jednostki nieposiadające osobowości prawnej, których celem jest WYPOCZYNEK  podopiecznych. Pod pojęciem wypoczynku rozumieć należy wyjazd w celu rekreacyjnym, regeneracji sił połączony z rozwijaniem zainteresowań, wiedzy, umiejętności, uzdolnień.

Nadmienię tu, że obok ustawy o systemie oświaty będziesz musiał pamiętać o szeregu ustaw i rozporządzeń „towarzyszących”. Ale o tym więcej innym razem.

OPCJA 2 – ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych

Jest to opcja, z której chętnie korzystają kluby sportowe, szkoły tańca itp. organizując wyjazdy dla dzieci i młodzieży, których celem jest aktywne spędzanie wolnego czasu, opanowywanie lub nabywanie sportowych i turystycznych umiejętności, doskonalenie sprawności turystycznej, dążenie do osiągnięcia sukcesów sportowych, pokazanie się na sportowej arenie itd.

OPCJA 3 – wyjazd na podstawie kodeksu cywilnego


1. Podstawą takiego wyjazdu są umowy cywilnoprawne zawierane z uczestnikami.

2. Nie musisz dokonywać zgłoszenia wyjazdu dla uczestników do 18 r.ż., jeżeli:

a. wyjazd trwa nie dłużej niż 2 dni (nieprzerwanie),

b. organizujesz wyjazd poza terminami: ferii letnich, wiosennej przerwy świątecznej, ferii zimowych, zimowej przerwy świątecznej

3. Jako organizator, pomyśl o odpowiednim ubezpieczeniu OC (odpowiedzialność cywilna) dla Ciebie – organizatora, zabezpieczające Cię przed kosztami ewentualnych szkód wyrządzonych uczestnikom np. przez instruktorów oraz tymi spowodowanymi  przez podopiecznych innym osobom (też pensjonatowi), oraz o dodatkowym ubezpieczeniu NNW (następstwo nieszczęśliwych wypadków) dla uczestników.

4. Jako organizator ponosisz tzw. deliktową oraz kontraktową odpowiedzialność za uczestników wyjazdu.

5. Odpowiedzialność deliktowa = jest konsekwencją działania lub zaniechania, odpowiedniego w danej sytuacji. Może być to zarówno celowe działanie, nieumyślność jak i niedbalstwo.

6. Odpowiedzialność kontraktowa = wynika z zawinionego przez Ciebie niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, wystąpienia szkody po stronie uczestnika, istnienia związku przyczynowo skutkowego między powyższymi.

7. Zapewnij odpowiednią liczbę kadry o odpowiednich kwalifikacjach oraz zaplecze medyczne.

Organizując wyjazd zadbaj więc o uzyskanie zgód odpowiednich do tego, co Twój wyjazd oferuje (zgody takie i działanie uczestników na własne ryzyko minimalizują Twoją odpowiedzialność deliktową).

Zwróć uwagę, czy wyjazd niezgłaszany do kuratorium nie stanie się imprezą turystyczną (połączenie minimum dwóch usług turystycznych)!

Choreografia – czy da się ją ochronić przed kradzieżą?

Temat trochę nieuchwytny i spędzający sen z powiek każdemu artyście. Czym więc jest choreografia i czy da się ją chronić przed „przywłaszczeniem” przez kogoś innego?

Wyobraź sobie taką sytuację: Janusz (instruktor tańca)- przygotowuje choreografię (koncepcja, muzyka, stroje, kroki, ruch sceniczny itd.), Maciek (tancerz)- bierze udział w talent show, w którym wykonuje choreografię Janusza. Janusz przygotowuje Maćka do występu. Maciek nie mówi ani słowem o autorze choreografii, a co więcej wszystkie zasługi przypisuje Joannie (swojej mentorce). Joanna wszem i wobec przypisuje sobie autorstwo choreografii oraz trud przygotowania do występu Maćka. Dodam, że Janusz nigdy nie zrzekł się swoich praw do choreografii. Brzmi znajomo lub prawdopodobnie?

Otóż, po pierwsze, choreografia Janusza będzie stanowić utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jeżeli będzie przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze oraz ustalona w jakiejkolwiek postaci (niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia).

Czy Joanna może sobie tak po prostu powiedzieć, że jest autorką choreografii?

Gdy Joanna ogłosiła (również w sieci), że jest autorką choreografii, którą wykonał Maciek, celowo wprowadziła szeroko pojętą opinię publiczną w błąd i popełniła plagiat.

Plagiat może mieć formę jawną (Joanna, bezpośrednio przypisała sobie autorstwo choreografii) lub ukrytą (wystąpiłaby, gdyby Joanna stworzyła choreografię, do której dołączyłaby w całości lub części choreografię Janusza).

Nadmienię, że za plagiat grozi Joannie odpowiedzialność karna: kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności nawet do 3 lat!

I teraz UWAGA! Tej samej karze będzie podlegała osoba, która rozpowszechnia utwór (tu choreografię) bez podania nazwiska (pseudonimu) twórcy w wersji oryginalnej, jako opracowanie, artystyczne wykonanie lub publicznie ten utwór zniekształca. Czy Ty też masz wrażenie, że właśnie tak zachował się Maciek ukrywając autorstwo Janusza?

Umowa zlecenie – 5 powodów, dla których podpisujesz ją z instruktorem

Umowa zlecenie, czyli chyba najpowszechniej używana przy współpracy szkoły tańca (również studio fitness, szkoły pole dance, szkoły karate itd.) z instruktorem tańca (czy też innej dziedziny sportu). Dlaczego tak jest, że właścicielka szkoły tańca Grażyna, chcąc zacząć współpracę z instruktorem salsy Januszem, w pierwszej kolejności pomyśli o umowie zlecenie?

1. PROSTOTA

Umowa zlecenie jest umową opartą na kodeksie cywilnym. W porównaniu z umową o pracę i całym kodeksem pracy, umowa zlecenie uregulowana jest w stosunkowo niewielu artykułach kodeksu cywilnego!

2. NIEZALEŻNOŚĆ INSTRUKTORA

Umowa zlecenie nie tworzy stosunku podległości. Dzięki temu Janusz będzie miał pełną swobodę, co do sposobu nauczania, programu zajęć oraz ich systematyki. Grażyna, nawet jako właściciel szkoły, nie będzie mogła ingerować w to, co robi Janusz.

3. DOWOLNOŚĆ USTALANIA WYNAGRODZENIA

Zacznijmy od tego, że umowa zlecenie nie musi być odpłatna. Jeżeli Janusz zechce rozliczać się z Grażyną w jakiś szczególny sposób – nie ma problemu. Grażyna i Janusz mogą się więc rozliczać po każdych zajęciach, po całym miesiącu, dwa razy w miesiącu itd.
Jedynym, o czym muszą pamiętać, jest minimalna stawka godzinowa (w 2022 roku wynosi 19,70 zł/ godzinę).

4. NIEOGRANICZONA ILOŚĆ MIEJSC „PRACY”

Umowa zlecenie pozwala Januszowi, podpisać z różnymi szkołami podobne umowy. Nie będzie on, co do zasady, związany z jedną i tylko jedną Grażyną. Wyjątkiem oczywiście mogą być postanowienia samej umowy, np., że Janusz nie może nawiązać współpracy ze szkołą położoną w promieniu 3 km od szkoły Grażyny.

5. SWOBODA OSOBY PODPISUJĄCEJ I WYKONUJĄCEJ UMOWĘ

Po pierwsze, Janusz może podpisać umowę zlecenie zarówno jako Janusz Kowalski (osoba fizyczna), jak i jako „Dance” Janusz Kowalski (osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą).
Po drugie, oboje mogą ustalić tryb odwoływania zajęć, zgłaszania nieobecności, a także przysyłania przez Janusza zastępstwa w razie jego niedyspozycji.

Brzmi nieźle? Pewnie dlatego jest to tak popularny typ umowy w tej branży.

Umowa o dzieło – do czego ją stosować?

Kilka słów o umowie o dzieło i znów nasi bohaterowie Grażyna – właścicielka szkoły tańca oraz Janusz - instruktor.

Myśląc nad podpisaniem z Januszem umowy o dzieło Grażyna musi pamiętać, że:

🔸 Umowa o dzieło, to typ umowy opisany w Kodeksie cywilnym i często korzysta się z niej w przestrzeni gospodarczej i kulturalnej.

🔸 Sens tego typu umowy polega na tym, że Janusz wykona określone dzieło, a Grażyna zapłaci za to dzieło określone wynagrodzenie.

🔸 Najważniejszym, kluczowym elementem tej umowy jest REZULTAT, dzieło, które stworzy Janusz. Może być to np. choreografia. Istotne jest to, by Grażyna z Januszem w umowie precyzyjnie opisali na czym będzie polegać ta choreografia, jakie wymagania ma spełniać. Rezultat może polegać nie tylko na stworzeniu czegoś „od zera”, ale również na przetworzeniu innej choreografii do takiej postaci, w jakiej poprzednio nie istniała.

🔸 Janusz musi dołożyć wszelkiej staranności przy wykonywaniu umowy. Grażyna i Janusz mogą dodatkowo w umowie uregulować dodatkowe obowiązki stron, np. kto zabezpieczy salę do ćwiczeń, kostiumy, czy i w jakim zakresie Grażyna będzie sprawdzać postępy i konsultować prace nad choreografią, czy Janusz może dostać zaliczkę.

🔸 Po zakończeniu procesu twórczego Janusz będzie musiał w jakiś sposób przekazać Grażynie stworzoną choreografię. Warto to dobrze przemyśleć i zaplanować.

🔸 Grażyna musi również pamiętać, że, jeżeli choreografia przygotowana przez Janusza będzie miała indywidualny, twórczy charakter, to będzie ona stanowiła przedmiot praw autorskich. Jeżeli Grażyna będzie chciała korzystać z tej choreografii w swojej szkole, to umowa o dzieło powinna uregulować również prawa autorskie Janusza do stworzonego przez niego dzieła.

Co i jak w tym temacie począć opowiem Ci dokładniej innym razem.

Umowa o dzieło jest dobrą opcją, gdy Grażyna chce osiągnąć konkretny rezultat. Być może będzie to choreografia, może pokaz grup tanecznych, show mistrzów czy warsztaty. Najważniejsze, by Grażyna pamiętała o precyzyjnym określeniu tego dzieła, które Janusz ma dla niej wykonać.

Umowa o pracę – do czego ją stosować?

Kilka słów o umowie o pracę. Dla ułatwienia, poznaj Grażynę – właścicielkę szkoły tańca oraz Janusza - instruktora.

Grażyna chciałaby w swojej szkole tańca zatrudnić Janusza i zastanawia się nad umową o pracę. O czym musi wiedzieć i pamiętać?

🔸 Umowa o pracę, to umowa na podstawie Kodeksu pracy, który ściśle ją reguluje.

🔸Jej sens polega na tym, że Janusz (pracownik) będzie wykonywał określoną pracę na rzecz Grażyny (pracodawcy), pod jej kierownictwem, w miejscu i czasie przez nią określonym. Grażyna będzie musiała w umowie określić wszystkie wyżej wymienione składowe.

🔸 Rodzaj pracy – prosta sprawa w końcu Janusz jest instruktorem tańca!

🔸 Pracodawca – oczywiście jest nim Grażyna (należy wpisać pełną nazwę jej szkoły).

🔸 Pod kierownictwem – oznacza to, że to Grażyna będzie miała ostatnie słowo co do sposobu prowadzenia zajęć, programu, stylu itd. będzie mogła wydawać Januszowi polecenia, a Janusz dodatkowo będzie musiał podporządkować zasadom organizacji i porządku pracy określonym przez Grażynę.

🔸 Miejsce wykonywania pracy – to nic innego, jak wskazane przez Grażynę miejsce, gdzie np. będą odbywały się zajęcia Janusza.

🔸 Czas – w umowie Grażyna będzie musiała określić wymiar etatu, czyli czasu pracy Janusza. Wymiar etatu będzie stanowić również podstawę do wyliczenia wynagrodzenia. Przy kalkulacjach należy wziąć pod uwagę minimalne wynagrodzenie za pracę.

🔸 Umowę o pracę Grażyna musi podpisać z Januszem najpóźniej w dniu rozpoczęcia przez Janusza pracy i KONIECZNIE na piśmie!

🔸 W umowie o pracę dodatkowo Grażyna powinna określić również, na jaki okres zostaje ona zawarta: określony, próbny czy nieokreślony. W zależności od rodzaju, umowy różnić się będą warunkami wypowiedzenia i rozwiązania umowy (nie, to nie to samo ale o tym innym razem).

Umowa o pracę, zlecenie, czy dzieło?

Umowy z instruktorem – jaka? dla kogo? do czego?

Prowadzenie własnego biznesu oznacza z reguły zatrudnienie kogoś, kto pomoże Ci w kwestiach organizacyjnych, rozliczeniowych oraz merytorycznych. W przypadku szkoły tańca, klubu fitness, siłowni, studio pole dance (czy jakiejkolwiek innej techniki), niezwykle ważne jest znalezienie odpowiedniej kadry instruktorskiej, która zapewni odpowiednie, merytoryczne poprowadzenie zajęć, przyciągnie nowych i utrzyma dotychczasowych Klientów. 

Kiedy już znajdziesz odpowiednich ludzi na odpowiednie miejsce, musisz zdecydować, na jakiej podstawie będziesz z tymi osobami współpracować.

Wybierać możesz pomiędzy umową o pracę, umową zlecenie oraz umową o dzieło. To typy umów, których zastosowanie z pewnością będziesz rozważać.

Dziś, w telegraficznym skrócie, rzucę na nie światło, a w kolejnych wpisach znajdziesz garść dokładniejszych informacji na temat ich cech charakterystycznych.

Zatem:

1. Umowa o pracę, to umowa na podstawie Kodeksu pracy. Jej sens polega na tym, że pracownik (Instruktor) będzie wykonywał określoną pracę na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie określonym przez pracodawcę. Pracodawca natomiast zobowiązany jest do zapłaty określonego wynagrodzenia.

2. Umowa zlecenie oparta jest na Kodeksie cywilnym. Na jej podstawie Instruktor (zleceniobiorca) przyjmuje do wykonywania określoną czynność. Praca ta nie musi doprowadzić do żadnego rezultatu. Jednocześnie, Instruktor zachowuje swobodę co do miejsca, czasu oraz sposobu wykonania umowy.

3. Umowa o dzieło, to również umowa oparta na Kodeksie cywilnym. Instruktor zobowiąże się w niej do wykonania konkretnego dzieła, np. choreografii czy pokazu. Twoją rolą będzie zapłata umówionego wynagrodzenia i ewentualnie konsultowanie, opiniowanie pomysłów Instruktora.

Nie jest tego ani dużo, ani mało, ale ważne, żebyś dobrze rozumiał istotę tych umów i właściwie je stosował.

Checkboxy – stosować czy nie?

Checkbox, czyli niemal klasyczny już element umów dłuższych i krótszych. To okienko, które zaznaczmy najczęściej znakiem, gdy wyrażamy zgodę na konkretne działanie przedsiębiorcy, z którym tą umowę zawieramy.

Najczęściej checkboxy dotyczą zgód marketingowych, na przetwarzanie danych osobowych, wysyłanie ofert handlowych różnymi środkami komunikacji. Mogą również dotyczyć potwierdzenia zapoznania się z regulaminem Twojej szkoły, studio czy klubu.

Jako przedsiębiorca masz obowiązek poinformować swojego Klienta o wszystkich zasadach (w tym płatnościach) obowiązujących w Twojej szkole, a Klient, najpóźniej w momencie zawarcia z Tobą umowy, musi wyrazić zgodę na warunki panujące w Twoim królestwie.

Wyrazić zgodę, czyli co zrobić?

Z jednej strony nic wielkiego, z drugiej jednak – COŚ całkiem konkretnego. Jak już wspomniałam, Klient po zapoznaniu się z ustalonymi przez Ciebie zasadami musi zdecydować, czy (i w jakim zakresie) zgadza się na Twoje warunki. Zgoda taka musi być wyraźna. Nie można jej domniemywać na podstawie tego, że Klient został poinformowany i nie wyraził sprzeciwu.

Jeżeli więc chcesz skorzystać z checkboxów, to jak najbardziej możesz! Będzie na pewno szybko i wygodnie. Pamiętaj jednak, że jeżeli Twój Klient będzie wyrażał zgody za pomocą, to żadne z nich nie może być domyślnie zaznaczone. Zaznaczenie przez Klienta odpowiednich zgód i oświadczeń, to właśnie przejaw jego działania, woli i wyrażenia zgody!
Pozbawienie Klienta możliwości postawienia tam, gdzie uważa to za słuszne, może prowadzić do uznania takiej zgody (wymuszonej przecież na Kliencie) za bezskuteczną!

Opłata w przypadku rezygnacji z zajęć

Kilka słów o klauzuli niedozwolonej, a właściwie dwóch, które baaaaardzo kuszą, żeby ich śmiało używać w regulaminach i umowach. Jednak uważaj, bo w ich przypadku niezwykle łatwo przekroczyć cienką czerwoną linię.

Co powiesz na taki zapis:

„W sytuacji złożenia przez Klienta rezygnacji z zajęć, Szkoła nie zwraca uiszczonej zapłaty za karnet lub jego część”

lub

„W przypadku rezygnacji z zajęć, Szkoła obciąży Klienta dodatkową opłatę w wysokości x złotych”

Wygląda ciekawie? Być może, ale NIGDY nie zapisuj w regulaminie postanowień:

a. które wyłączają obowiązek zwrotu uiszczonej kwoty Klientowi, który złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy, a nie wykorzystał części lub całości zakupionego karnetu,

b. ograniczających możliwość zwrotu wpłaconej kwoty Klientowi, który złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy, a nie wykorzystał części lub całości zakupionego karnetu,

c. naliczających dodatkowe opłaty Klientowi, który złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy, a nie wykorzystał części lub całości zakupionego karnetu.

Krótko mówiąc, Klient Twojej szkoły/ studio w momencie podpisywania umowy musi być w pełni poinformowany o opłatach jakie będzie musiał ponieść, a także w jaki sposób może uzyskać ich zwrot, jeżeli zrezygnuje z korzystania z Twoich usług. Przecież jak robisz zakupy i coś Ci się nie spodoba, a rzecz nie była używana, też masz możliwość jej zwrócenia bez dodatkowych problemów. Prawda?

Odpowiedzialność za używanie sprzętu

"Szkoła nie ponosi odpowiedzialności za używanie sprzętu niezgodnie z jego przeznaczeniem/ instrukcją obsługi/ wskazówek personelu."

Nie powinieneś wyłączać lub ograniczać odpowiedzialności Twojej szkoły względem klienta za szkody na osobie. Co więcej, poprzez taką konstrukcję zapisu z góry zakładasz, że klient wie, jakie jest przeznaczenie rzeczy i w jaki sposób należy jej prawidłowo używać. A jest wręcz przeciwnie - klient nie ma obowiązku tego wiedzieć przychodząc do Twojej szkoły!

Zajrzyj do swojego regulaminu i sprawdź czy nie ma tam podobnego postanowienia.

Klauzule niedozwolone, czyli właściwie co?

Często mawia się, że prowadząc własny biznes jesteś sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Teoretycznie wszystko wygląda obiecująco, ale czy na pewno masz 100% swobodę w prowadzeniu swojego biznesu???

Muszę cię zmartwić, bo odpowiedź brzmi NIE.

🔸Prowadząc szkołę tańca, klub fitness, siłownię, studio jogi, itp. tworzysz zapewne regulaminy i umowy z klientami. Piszesz je, ponieważ chcesz się odpowiednio zabezpieczyć, żeby nie ponosić odpowiedzialności za coś, za co nie chcesz jej ponosić. Pamiętaj jednak, że Twój klient, czyli konsument, ma swoje prawa!

🔸 Regulamin lub umowa, którą przedstawiasz klientowi szkoły jest rodzajem dokumentu, którego z nim nie negocjujesz – klient może go zaakceptować lub nie, ale zwykle nie ma wpływu na jego treść. Dlatego Kodeks cywilny staje w obronie takiego klienta - konsumenta i zakazuje stosowania w regulaminach i umowach postanowień sprzecznych z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającymi jego interesy.

🔸 Czy musisz się bać tych „dobrych obyczajówi rażącego naruszenia interesów” klienta? Nie ma takiej potrzeby. Chodzi tu przede wszystkim o zachowanie pewnej równowagi i zapobieżenie nieusprawiedliwionej dysproporcji między stronami. Pisząc zatem postanowienia umowy lub regulaminu ograniczające odpowiedzialność Twojej szkoły zadaj sobie pytanie: czy jako klient nie czułabym/ nie czułbym się znacząco pokrzywdzony takim zapisem? Czy chciałabym/ chciałbym przyjąć taki regulamin lub umowę?

Uwaga na najczęściej powtarzające się klauzule niedozwolone w branży tanecznej I sportowej, typu brak odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni.

🔸 Jeżeli chcesz zapoznać się z rejestrem klauzul niedozwolonych, możesz zajrzeć na stronę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (www.uokik.gov.pl) lub śledzić kolejne artykuły, w których rozwinę ten temat.

Na co komu regulamin?

Dlaczego w ogóle piszemy regulaminy?

🔸️ Przede wszystkim dlatego, by stworzyć ZASADY panujące w danym miejscu – szkole tańca, klubie fitness, siłowni, itp. (nazwijmy je łącznie dla ułatwienia „szkołą”). Interesuje nas więc uregulowanie zasad: zapisów i rezygnacji z zajęć, wnoszenia opłat i ich zwrotów, uczestnictwa w zajęciach, odwoływania zajęć, odpowiednich strojów do ćwiczeń, zasad obowiązujących na salach ćwiczeń, danych osobowych, praw autorskich i BEZPIECZEŃSTWA.

🔸️ Bezpieczeństwo, czyli w dzisiejszych czasach słowo- klucz. Każdy człowiek podejmujący jakąkolwiek działalność gospodarczą zastanawia się co zrobić, żeby być bezpiecznym w relacjach biznesowych i międzyludzkich, jakie umowy podpisywać, żeby nie zostać z niczym, jakie dokumenty przygotować, by możliwie najlepiej się zabezpieczyć przed ewentualnymi problemami.

🔸️ Regulamin to innymi słowy wzorzec umowy, jaka łączy przedsiębiorcę z klientami. Warto w nim więc przewidzieć poza warstwą organizacyjną, także prawną.

🔸️ A prawo zawiera niestety szereg pułapek dla przedsiębiorców, bo za brak wypełnienia obowiązku informacyjnego lub za stosowanie klauzul niedozwolonych można słono zapłacić!

Na co zwrócić szczególną uwagę przy tworzeniu regulaminu?

Na zapisy ustawy o prawach konsumenta, gdzie wymienione jest co w regulaminie musi się znaleźć, na określenie zasad odpowiedzialności szkoły w zgodzie z obowiązującymi przepisami, na zapisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, jeśli prowadzisz stronę www z formularzem lub zajęcia online, na niestosowanie klauzul abuzywnych - a tu przydatny jest Kodeks cywilny i rejestr takich klauzul prowadzony przez UOKiK.

CMS

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?

Administratorem Twoich danych osobowych podanych w formularzu jest Monika Cichocka prowadząca działalność gospodarczą pod nazwą Monika Cichocka. Twoje dane są przetwarzane przez Administratora w celu wysyłki newslettera. Więcej na ten temat przeczytasz w polityce prywatności.

Kontakt

Nie znalazłeś/znalazłaś dokumentu dla siebie? Skontaktuj się za pomocą poniższego formularza i opisz, jakich dokumentów potrzebujesz - przygotuję je specjalnie dla Ciebie.

CMS

*pole obowiązkowe